Z początkiem października pokład AXA TFI opuści Piotr Bujko, świeżo upieczony dyrektor ds. strategii akcyjnych. — Będziemy wzmacniać zespół, ale nie chcemy robić tego na siłę. Nie mamy noża na gardle, bo fundusze zarządzane są zespołowo, więc odejście jednego zarządzającego nie powoduje większych zmian w procesie inwestycyjnym. Strategie zostają takie same — mówi Paweł Mizerski, wiceprezes AXA TFI.

Piotr Bujko awansował w szeregu, zaraz po rewolucji kadrowej, która dotknęła ubezpieczeniowego powiernika w kwietniu tego roku. Wówczas sternikiem całego okrętu został dr Piotr Sztuba, który objął stanowisko po Macieju Bombolu. Nowy szef nie kryje, że zamierza tchnąć w AXA TFI nowe życie, a pomysł zamknięcia się na zewnętrznych dystrybutorów i pozyskiwanie aktywów własnymi siłami puści w odstawkę.
Idzie nowe
Powód zmian jest prozaiczny, a liczby są cenniejsze niż tysiąc słów. Klientów powiernikowi nie przybywa — od stycznia z portfeli wyparowało 12 mln zł, podczas gdy branża rośnie jak na drożdżach. Do produktów detalicznych wszystkich krajowych TFI Polacy wpłacili w tym czasie 8 mld zł, a nawet gdyby wyjąć bankowe towarzystwa, to saldo sprzedaży również jest wysokie i sięga 4,7 mld zł. I choć od dwóch lat AXA TFI chwali się, że jest już spółką rentowną, to nie da się obojętnie przejść obok marazmu, jaki panuje na jej pokładzie.
— AXA ograniczyła w przeszłości współpracę z zewnętrzną dystrybucją. Dzisiaj jednak jesteśmy przekonani, że rozwijanie współpracy z zewnętrznymi dystrybutorami jest korzystne i będziemy podejmować działania sprzedażowe także poza grupą AXA Polska. W wyjściu do zewnętrznych partnerów będziemy opierać się na współpracy z globalną grupą AXA, której jesteśmy częścią. Posiadając dostęp do zagranicznych rynków i strategii, chcemy oferować klientom ciekawe i atrakcyjne produkty. Chcemy rosnąć organicznie i rozsądnie. Wierzę, że będziemy się przesuwać w rankingu TFI w górę zarówno dzięki wzrostowi, który przynosi sprzedaż AXA Życie, jak też dzięki zewnętrznym dystrybutorom — mówi Piotr Sztuba.
W sierpniu AXA TFI zarejestrowało nowy fundusz zamknięty akcji globalnych, który jest przykładem takiej współpracy z grupą. Oferta zostanie jednak skierowana wyłączniedo zamożnych inwestorów, bo minimalna wpłata to równowartość 40 tys. EUR.
— W portfelu znajdą się wybrane fundusze zarządzane przez AXA IM oraz AllianceBernstein Funds, które dają ekspozycje na różne strategie akcyjne, począwszy do podziału geograficznego poprzez sektorowe aż po fundusze dywidendowe. Ryzyko walutowe — zgodnie z często spotykaną preferencją klientów w Polsce — będzie zabezpieczone — wyjaśnia Piotr Sztuba.
Płynność kosztuje
Dla inwestorów detalicznych firma także planuje otworzyćnowy parasol z kilkoma funduszami, szukającymi okazji na zagranicznych rynkach. Wśród nich znajdzie się również kopia AXA Akcji Zagranicznych FIZ, lecz w formie funduszu otwartego, gdzie limit wpłaty wynosi 200 zł. Gdyby jednak powiernikowi miało wychodzić zarządzanie tak jak w tym roku, to klienci nie będą mieli powodów do zadowolenia. Tegoroczne wyniki funduszy AXA TFI szorują bowiem po dnie.
Najgorszy portfel — AXA Selective Equity — stracił ponad 14 proc., o ponad 10 pkt. proc. więcej od rywali. Niewiele lepiej wyglądają klasyczne, benchmarkowe strategie — AXA Akcji zanurkował o 6,2 proc., podczas gdy średnia w grupie to 0,1 proc. na plusie. — Tegoroczne wyniki funduszy, zwłaszcza w segmencie funduszy akcyjnych, mogą być rozczarowujące.
Najgorszy dla nas był pierwszy kwartał, kiedy znacząco odstawaliśmy od grupy porównawczej. Gdy spojrzymy jednak na sprawozdania finansowe naszych funduszy, możemy zauważyć, że w portfelu przeważają duże, płynne spółki, zarówno z Polski, jak i rynków zagranicznych, które zachowywały się w ostatnim czasie gorzej. Wierzymy, że w dłuższym terminie nasza strategia będzie przynosić wymierne rezultaty. Jest ona równocześnie bezpieczniejsza dla klienta, który staje się współwłaścicielem portfeli aktywów bardziej płynnych niż w wielu propozycjach konkurencji — twierdzi Piotr Sztuba.
OKIEM EKSPERTA
Nie będzie łatwo odzyskać zaufanie
MICHAŁ DUNIEC
prezes firmy Analizy Online
Pierwotna strategia rozwoju AXA TFI bazowała zarówno na aktywach, które miały pochodzić z polis z funduszami z oferty AXA Życie, jak i na aktywach pozyskanych za pomocą kanałów zewnętrznych. Początkowo aktywa ubezpieczeniowych funduszy stanowiły blisko dwie trzecie. Po zmianie strategii, do jakiej doszło w 2013 r., wahadło wychyliło się jednak w ryzykownym kierunku. Na koniec pierwszego półrocza 2015 r. ponad cztery piąte aktywów towarzystwa pochodziło z produktów UFK. Mówiąc wprost: pomimo 1,7 mld zł aktywów AXA TFI nie mogłoby istnieć bez wsparcia spółki matki. Powrót do strategii „dwóch nóg” jest zatem racjonalny. Odzyskanie zaufania niezależnych dystrybutorów nie będzie jednak łatwe i szybkie, szczególnie, że kilka umów dystrybucyjnych w minionych latach zostało rozwiązanych. W starcie pomocne będą kontakty w bankach, gdzie grupa AXA ma relacje chociażby wynikające ze sprzedaży produktów bancassurance.