Impulsem do zwyżki były wciąż taniejące surowce, a przede wszystkim ropa, która spadła do 118 dolarów. Dobre nastroje kontynuowały dziś giełdy azjatyckie i jak nigdy wszystkie ich indeksy wzrosły. Fala optymizmu po przetoczeniu się przez cały świat dotrze dziś z powrotem do źródła i okaże się czy europejczycy, będą mieli tyle siły i zapału by kontynuować wzrosty. Brak istotnych wydarzeń makroekonomicznych, a więc i brak szansy na złe informacje powinien pomóc bykom.
Przeszkody w zasadzie mogą być tylko dwie. Pierwszą jest opublikowany dziś rano słaby wynik BNP Paribas (francuski bank), którego zysk spadł o 34 proc, ale utrzymał się powyżej 1,5 mld euro. Oczywiście gro strat wynika ze złych kredytów, ale całkowite odpisy wyniosły zaledwie pół miliarda euro, co czyni ten bank jednym z mniej narażonych na kolejne niespodzianki. Mimo to przez taką informacje gracze mogą przypomnieć sobie, że kryzysy wcale nie rozwiązano, a europejskie banki niedługo też mogą szukać kapitału na dofinansowanie.
Drugim powodem powstrzymania się z zakupami może być oczekiwanie na
jutrzejszą decyzję ECB. Pewne jest pozostawienie stopy procentowej na poziomie
4,25 proc., ale najważniejszy jest komunikat po posiedzeniu. Wczorajsza decyzja
FOMC i jego komunikat utonęły pośród informacji o wzrostach indeksów i
taniejących surowcach. Informacje od Jean-Claude Trichet mogą mieć jednak
większe znaczenie, ponieważ to gospodarka europejska najgorsze może mieć jeszcze
przed sobą.
Budowanie dużych wzrostów indeksów tylko i wyłącznie na spadkach
ropy niesie ryzyko, że w momencie wystąpienia korekty na tym rynku (a
krótkoterminowo jest on silnie wyprzedany) nastroje znów się zmienią.
Jednocześnie jeżeli korekta nastąpi, a inwestorzy giełdowi nie zareagują to
będziemy mieli silny sygnał kupna.
Krzysztof Barembruch, AZ Finanse