Azja w górę, reszta świata pogrąża się w korekcie

MWIE
opublikowano: 2010-09-29 17:11

Dzisiejsze niezłe dane makro nie zdołały uchronić rynków akcji przed pogłębieniem korekty.

Uwagę inwestorów zaprząta ponowne pojawienie się na horyzoncie konieczności ratowania stabilności europejskiego systemu finansowego, a być może i budżetów niektórych krajów borykających się z balastem nadmiernego zadłużenia. Wobec tego opisujące przeszłość dane odebrano jako dużo mniej istotne.

Jedynie w handlu w Azji przeważały nadal wzrosty. Ma to związek z tym, że główne gospodarki regionu, Chiny i Japonia nie pozwalają na umocnienie własnych walut wobec dolara. Przy deprecjacji dolara skutkuje to ich dość sztucznym osłabieniem wobec euro, co wspomaga lokalnych eksporterów.

Nastroje japońskich przedsiębiorców poprawiły się w III kwartale bardziej od prognoz analityków, a wskaźnik PMI dla Chin obliczany przez HSBC oraz Markit Economics również zanotował spory wzrost. Inwestorzy liczą także, że japoński wzrost gospodarczy dalszym poluzowaniem ilościowym wspomoże Bank Japonii. In plus zaskoczyły też wskaźniki zaufania przedsiębiorców w Europie.

Notowania spółek ze Starego Kontynentu w dół ciągnął Hennes & Mauritz. Drugi co do wielkości europejski detalista odzieżowy zniżkował o blisko 7 proc. po tym, jak negatywnie zaskoczył rynek wynikami kwartalnymi.

O blisko 1 proc. w pierwszych minutach handlu za oceanem zwyżkował Hewlett-Packard. Pełniąca obowiązki prezesa spółki Cathie Lesjak zapowiedziała, że w 2011 r. zysk netto na akcję sięgnie 5,05 – 5,15 USD. Analitycy spodziewali się, że zysk na akcję wyniesie w tym okresie jedyne 5,01 USD.