Obawy banku centralnego związane ze spadkiem dynamiki depozytów złotowych od ludności nie powinny zniechęcać do obniżki stóp procentowych, ponieważ wzrost depozytów może nastąpić tylko w wyniku odbicia gospodarczego, uważa minister finansów Marek Belka.
"Jeżeli ktoś hamuje obniżki stóp procentowych, bo depozyty w bankach rosną wolniej, to ignoruje fakt, że w recesji, w stagnacji, ludzie bronią pewnego poziomu konsumpcji, więc obniżają poziom oszczędności" - powiedział Belka w środę przedstawiając w Senacie rządowy program gospodarczy na lata 2002-2005.
Nie można liczyć na wzrost depozytów, dopóki gospodarka się nie ożywi, powiedział także.
"Jeżeli będziemy czekać, aż depozyty wzrosną bez dolewania paliwa do gospodarki, to prowadzimy gospodarkę do recesji" - stwierdził Belka.
Minister podkreślił, że istnieje przestrzeń dla obniżek stóp procentowych, gdyż taka obniżka nie zahamowałaby spadku inflacji.
Odpowiedni poziom obniżki stóp, jak i sposób jej przeprowadzenia mógłby "dać wytchnienie" eksporterom.