ISB: Hausner może być dobrym następcą Belki - HGW

opublikowano: 2002-07-03 14:25

Negatywna reakcja rynków finansowych na ogłoszenie rezygnacji Marka Belki z funkcji ministra finansów jest słuszna i zrozumiała, gdyż w otoczeniu rządu nie widać osoby, która tak naprawdę mogłaby Belkę zastąpić, powiedziała ISB Hanna Gronkiewicz-Waltz, wiceprezes Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR) i była Prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP).

Zaznaczyła również, że to głównie za sprawą Marka Belki rynki finansowe postanowiły zaufać nowemu rządowi SLD-UP na jesieni zeszłego roku.

"Ubolewam nad odejściem Marka Belki. Był on bardzo dobrym ministrem finansów, co jest szczególnie ważne w przypadku rządu lewicowego. Rząd SLD-UP-PSL zyskał wiarygodność i zaufanie właśnie przez ogłoszenie, że ministrem finansów zostanie Marek Belka (...) i to nawet jeszcze zanim rząd powstał oficjalnie" – powiedziała ISB Gronkiewicz-Waltz.

"Rynki finansowe reagują negatywnie i słusznie, gdyż nie widać w otoczeniu partii rządzącej osoby, która mogłaby go zastąpić" – dodała Gronkiewicz-Waltz.

Na pytanie, jak postrzega propozycję ministra finansów Marka Belki, aby zastąpił go obecny minister pracy Jerzy Hausner, była prezes NBP bardzo pozytywnie oceniła potencjalną kandydaturę Hausnera, w przeciwieństwie do Grzegorza Kołodki, którego nazwisko również jest wymieniane.

"Jeśli Marek Belka proponuje Jerzego Hausnera, to znaczy, że darzy go zaufaniem" – powiedziała Gronkiewicz-Waltz. "Zagranica darzy największym zaufaniem trzech członków obecnego rządu – Marka Belkę, Danutę Huebner i właśnie Jerzego Hausnera. Są to osoby, które za granicą mają bardzo dobrą opinię" – zaznaczyła.

Gronkiewicz-Waltz wyraziła też niepokój ze względu na zaproponowany poziom deficytu budżetowego na 2003 rok (43 mld zł). Jest też przekonana, że ze względu na fakt, iż Rada Ministrów przyjęła założenia do budżetu we wtorek jednomyślnie, nowy minister finansów nie będzie ich zmieniał, chyba, że w kierunku pozytywnym, jak np. w celu zmniejszenia deficytu budżetowego.

"Myślę, że założenia do budżetu przedstawione we wtorek pozostaną niezmienione, chyba że rząd postanowi je ‘poprawić’" – powiedziała Gronkiewicz-Waltz.

Na koniec Gronkiewicz-Waltz powiedziała, że napięcie między rządem a Narodowym Bankiem Polskim (NBP) nie będzie malało, gdyż "lewica po prostu ideologicznie nie akceptuje niezależności NBP".

Na pytanie, jak postrzega fakt, że ograniczanie niezależności NBP stoi w przeciwieństwie do głównego priorytetu rządu, jakim jest wstąpienie do Unii Europejskiej, Gronkiewicz-Waltz powiedziała, że rząd Leszka Millera przecenia czynnik polityczny rozszerzenia Unii. Rozszerzenie UE, ma zdaniem byłej prezes NBP, głównie wymiar ekonomiczny.

"Nadal obowiązuje przecież Konstytucja, którą trzeba szanować. Wierzę w Prezydenta" – podsumowała.

Karolina Słowikowska