Zarówno rynki zagraniczne jak i w Polsce nie przykładają dużej wagi do uchwały Sejmowej krytykującej brak obniżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP) w lutym. Niektórzy mówią już o zmęczeniu rynków napięciem w relacjach rząd-RPP.
„Inwestorzy są racjonalni. Nie reagują na słowa, a nie konkretne uchwały" - powiedział Piotr Bielski, ekonomista Banku Zachodniego WBK SA, dodając, że sam fakt przyjęcia uchwały w Sejmie w piątek nie oznacza to zmiany ustawy o Narodowym Banku Polskim (NBP), więc jest mało istotne.
"Nie będzie nerwowych reakcji, dopóki posłowie nie zabiorą się za głosowanie nad ustawą" - powiedział Bielski. „Ponadto trzeba pamiętać, że w senacie Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL) nie ma już tak silnej reprezentacji, więc tam wszystko będzie zależeć od Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD)” – dodał.
"Ale gdyby ustawa [o NBP] zostałaby przyjęta, mielibyśmy bez wątpienia duże zawirowanie na rynku finansowym” – podsumował Bielski, który podkreślił mimo wszystko, że zmiana do ustawy o NBP jest mało prawdopodobna.
Nawet, gdyby udałoby się przegłosować ją w Sejmie, nowelizację musiałby podpisać Prezydent Aleksander Kwaśniewski. A Prezydent podkreślał już wielokrotnie, że nie zgodzi się na żadne zmiany ograniczające niezależność banku centralnego w Polsce.
„Na razie konflikt, chociaż przyjął troszkę większe rozmiary w piątek, jest ignorowany przez rynek” – powiedziała Agnieszka Decewicz, ekonomista Banku Pekao SA.
Według ekonomistów, złoty osłabł ostatnio m.in. z powodu negatywnych danych o deficycie na rachunku obrotów bieżących, a nie w reakcji na uchwałę sejmową.
Deficyt na rachunku obrotów bieżących w styczniu wyniósł 826 mln USD wobec 500 mln USD (po rewizji) w grudniu. Deficyt handlowy wyniósł w tym okresie 1107 mln USD wobec 890 mln USD (po rewizji) w grudniu. Analitycy przewidywali, że deficyt obrotów bieżących w styczniu wyniesie 434-700 mln USD.
„Ze słabnięciem złotego mamy już do czynienia od dłuższego czasu, ponieważ z Polski odpływa np. kapitał niemiecki” - powiedział Marcin Bilbin, ekonomista Banku Handlowego w Warszawie SA.
Jego zdaniem, ostatnio na polskim rynku walutowym pogorszył się nastrój. „Na rynku odczuwa się obawę z powodu dużej podaży obligacji skarbowych” - powiedział Bilbin.
”Ponadto inwestorzy wiedzą, że kończy się proces luzowania polityki pieniężnej, więc część inwestorów realizuje zyski” - dodał.
Na konferencji prasowej po ostatniej obniżce stóp procentowych w styczniu prezes NBP Leszek Balcerowicz kilkakrotnie podkreślał, że ekonomiści nie powinni w swoich modelach i analizach brać pod uwagę kolejnego poluzowania polityki pieniężnej w najbliższym czasie.
Również ekonomiści zagranicą uważają, że uchwała Sejmowa odnośnie RPP ma małe znaczenie.
”Rynki tutaj zignorowały sprawę jako mało istotną. Nadal sugerujemy się wypowiedziami przedstawicieli rządu, m.in. rzecznika, że zmian do ustawy o NBP nie będzie. Nie ma powodu, żeby w to powątpiewać” – powiedział Simon Watts, ekonomista UBS Warburg.
Watss podkreślił, że całe zamieszanie jest postrzegane jako inicjatywa PSL, czyli „junior partner” w rządzie, dlatego też jej znaczenie jest niewielkie.
”Rynki są już po proste zmęczone sprawą. Inicjatywa uchwały to bicie piany” – podkreślił.
Premier Leszek Miller nie wykluczył w piątek przed głosowaniem nad uchwałą o polityce RPP, że brak obniżki stóp procentowych w marcu może skłonić SLD do poparcia nowelizacji ustawy o NBP przygotowanej przez PSL.
Zagranica spodziewa się też, że podobna retoryka będzie miała w Polsce miejsce przy każdym braku obniżki stóp procentowych.
Watts podsumował, że nawet obniżka o 300 pb nie pomogłaby w Polsce rozwiązać problemów takich jak wysoka stopa bezrobocia. Aby rozwiązać problemy polskiej gospodarki Polska potrzebuje reform strukturalnych, powiedział.
Także szef NBP Leszek Balcerowicz zwracał uwagę w swoim piątkowym wystąpieniu w Sejmie, że „polityka pieniężna nie jest w stanie zastąpić reform strukturalnych”.
Karolina Słowikowska, Przemysław Kuk