PAP: Łapiński - sprawa Deszczyńskiego to prowokacja

opublikowano: 2003-05-13 11:08

Za prowokację "Rzeczpospolitej" lub firmy farmaceutycznej uznał b. minister zdrowia Mariusz Łapiński opublikowany przez ten dziennik artykuł o domniemanej propozycji korupcyjnej, jaką miał złożyć firmie farmaceutycznej szef gabinetu politycznego ministra Waldemar Deszczyński.

W poniedziałkowym wydaniu "Rz" napisała, że Deszczyński miał żądać milionowych łapówek od koncernu farmaceutycznego w zamian za wpisanie jego leków na listę refundacyjną. Sprawę wyjaśnia prokuratura i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Mariusz Łapiński uznał we wtorkowej rozmowie w radiu Zet, że cała ta sprawa to prowokacja. "Ten artykuł nie zawiera praktycznie nic w sobie. Nie ma nawet nazwy firmy, nazwiska osoby, która miałaby taką propozycję otrzymać" - powiedział.

Według Łapińskiego, dziennikarze "atakują rząd, bo walczą o ustawę o radiofonii i telewizji" która ogranicza wpływy z reklam.

"Chcecie po prostu utrącić tą ustawę. Ponieważ ta ustawa ogranicza wasze wpływy finansowe z reklam. (...) Chcecie zabrać pieniądze telewizji publicznej, żebyście to wy mogli te pieniądze uzyskiwać z reklam" - powiedział.

Uznał, że "trzeba się bardzo poważnie zająć zmianą prawa prasowego w Polsce". Powiedział, że jeśli dziennikarz napisał nieprawdę, to sąd powinien taką sprawę rozstrzygać szybko, na przykład w ciągu pół roku. Jeżeli dziennikarz przegrałby sprawę, powinien płacić na przykład "wielotysięczne odszkodowania".

Według Łapińskiego "nie można wykluczyć hipotezy", że sprawa Rywina jest "prowokacją mediów prywatnych przeciwko ustawie o rtv".

"Wy, jako czwarta władza, przekroczyliście pewne granice. Waszą działalnością zagrażacie już bezpieczeństwu państwa demokratycznego. Ponieważ ten dziki atak, który jest dzisiaj, na struktury demokratyczne, na rząd, na parlament, w waszym wykonaniu, prowadzi do gwałtownej utraty zaufania społeczeństwa" - powiedział.

Dodał, że artykuł " wpisuje się w pewien scenariusz": "rzucić błotem, a potem dodaje się kolejną aferę, żeby budować całą grupę afer - że SLD jest w tej chwili partią o nieczystych rękach".

Według niego "artykuł i cała ta afera, która tu jest opisana, jest bzdurą, a nie aferą. To wyjdzie w najbliższym czasie w postępowaniu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego" - zaznaczył.

B. minister poinformował, że już w poniedziałek rano zgłosił się do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i poprosił o zajęcie się tą sprawą. Dodał, że agencja zajmuje się "sprawą dotyczącą całej części działalności w ministerstwie zdrowia pana Deszczyńskiego".

Wyjaśnił, że Deszczyński jako szef jego gabinetu politycznego powinien był chodzić na różne spotkania, w tym biznesowe, by rozpoznać "zagrożenia i problemy" w ochronie zdrowia. "Z tego co ja wiem, pan dyrektor Deszczyński został zaproszony na to spotkanie, nie wiedział, jak będzie przebiegało i o czym będzie ta rozmowa. W związku z tym był zaskoczony, że na takie spotkanie trafił, uznał, że jest to niestosowne" - powiedział Łapiński.

"Wierzę, że w tym przypadku nie było żadnej propozycji korupcyjnej" - podkreślił.

Łapiński powiedział, że od samego początku prosił ABW o "ochronę" nad działalnością resortu w sprawie leków. "Zdaliśmy sobie sprawę, że jeżeli naruszamy interesy na miliardy złotych firm farmaceutycznych, to możemy się spotykać z różnego rodzaju prowokacjami". Zaznaczył, że po jego wystąpieniach już toczy się postępowanie przeciwko kilkunastu firmom farmaceutycznym.