Prezes PSL Jarosław Kalinowski zarzucił prezesowi Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa Jerzemu Millerowi zmarnowanie czasu na przygotowanie zintegrowanego systemu zarządzania i kontroli IACS. "To zwykły sabotaż" - powiedział w piątek radiu Zet.
"Pamiętam, że tuż przed moim odejściem, czyli jeszcze w marcu, przedstawiciele Komisji Europejskiej badali stan prac nad przygotowaniem systemu IACS. Badali i przedstawili ocenę. I ta ocena w marcu - zaznaczam - była pozytywna /.../. Natomiast po czterech miesiącach ocena jest taka, jaką znamy - miażdżąca i krytyczna".
Kalinowski przyznał, że opóźnienia we wdrażaniu systemu były także za prezesury Aleksandra Bentkowskiego. "Opóźnienia były i 4 miesiące temu. Nikt tego nie krył. Natomiast w tej chwili nie przyspieszyliśmy, nie odrobiliśmy zaległości tylko wręcz cofnęliśmy się" - ocenił Kalinowski.
Wg prezesa PSL, "zaległości były, ale były nadrabiane, natomiast ostatnie 4 miesiące to - nawet w opinii współpracowników pana Jerzego Millera w Agencji - zwykły sabotaż".
Na pytanie, kto powinien być następcą Adama Tańskiego na stanowisku ministra rolnictwa, Kalinowski odparł: "to jest pytanie do premiera Millera. Ja wiem na pewno, że sama zmiana ministra rolnictwa i sama zmiana prezesa Agencji Restrukturyzacji - jeżeli do niej dojdzie - nie przyspieszy i nie rozwiąże problemów, które mamy do rozwiązania, bo oprócz IACS-u mamy też olbrzymie problemy i olbrzymie zapóźnienia w kwestiach weterynaryjnych".
Kalinowski zaprzeczył, że jego partii "marzy się powrót do rządu". "Nie nie marzy się, nawet o tym nie myślimy" - podkreślił.