Fundusze te są już — lub niedługo — będą dostępne zarówno w programach ogólnokrajowych (szczególnie w Programie Operacyjnym Inteligentny Rozwój zarządzanym przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju oraz Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości), jak i Regionalnych Programach Operacyjnych poszczególnych województw. Prowadzenie prac badawczych, opracowanie prototypów czy nawet budowa całych fabryk opartych na wynikach badań odróżnia nowe finansowanie od poprzedniej perspektywy, w ramach której finansowano w dużej mierze import technologii i gotowych rozwiązań.
Niestety, nie da się w krótkim okresie przeorientować oczekiwań wnioskodawców co do pozyskiwania funduszy na inwestycje. Natomiast zasób zakończonych bądź zaawansowanych prac badawczych możliwych do komercjalizacji jest bardzo skąpy. Często też okazuje się, że są one wtórne albo nie nadają się do komercjalizacji. Widać to już po programie „Szybka Ścieżka” (PO IR 1.1.1), gdzie tylko 10-15 proc. wniosków uzyskuje dofinansowanie, i to nie dlatego, że brakuje pieniędzy, lecz oceniane projekty nie spełniają wymogów.
Dobrą jednak stroną takiego podejścia jest to, że nie ma na razie nacisku na szybką „absorpcję” funduszy i być może uda się wydać je bardziej racjonalnie na wyselekcjonowane przedsięwzięcia o wysokim potencjale. Konieczna jest cierpliwość i konsekwencja.
Przedsiębiorcy zaczynają nawiązywać współpracę z badaczami, ale wciąż jeszcze jest to „goździk do butonierki”, mający na celu raczej spełnienie wymogów danego programu dotacyjnego niż rzeczywistą współpracę badawczą. Rzadko współpraca ta ma charakter długoterminowy, słabe jest też rozeznanie przedsiębiorców w tym, kto prowadzi badania lub zajmuje się problematyką, uwzględniającą specyfikę konkretnej branży.
Natomiast uczelnie z poprzedniej perspektywy finansowej wyniosły bogatą infrastrukturę do badań,
ale w niektórych przypadkach mają ręce związane zasadami pomocy publicznej, uniemożliwiającymi jej komercyjne zastosowanie. Kadra obciążona jest zadaniami dydaktycznymi, biurokracją i sprawozdawczością i traci z oczu cele naukowo-badawcze.
W efekcie dialog przedsiębiorcy-nauka napotyka na wiele przeszkód i dopiero powoli zaczyna przybierać realny i pożądany kształt. Można mieć tylko nadzieję, że chęć szybkiego wydawania funduszy UE nie doprowadzi do obniżania wymagań.
Finansowanie dotacyjne powinno być przeznaczone na bardziej ryzykowne projekty, a ograniczone dla przedsięwzięć, które przedsiębiorcy i tak zrealizują, widząc ich zasadność oraz opłacalność. Do tego akurat nie potrzebują wsparcia naukowców.
DR ŁUKASZ KONOPIELKO, ekonomista, Uczelnia Łazarskiego