Na warszawskiej giełdzie na razie zadebiutują akcje BA CA do tej pory notowane w Wiedniu. Jednak niewykluczone, że w przyszłym roku także nowa emisja trafi na nasz rynek.
Długo oczekiwany prospekt Bank Austria Credianstalt wpłynął do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG) we wtorek po południu. KPWiG chce dopuścić akcje Banku Austria Creditanstalt do obrotu publicznego na warszawskim parkiecie 30 września — dowiedzieliśmy się nieoficjalnie. Wczoraj akcje spółki zdrożały o 2,5 proc. osiągając najwyższy w historii pułap notowań — 30,9 EUR.
— Wejście BA CA na polską giełdę jest sprawą bardzo prestiżową. Wiem, że wprowadzenie akcji zagranicznej spółki na GPW jest bardzo skomplikowanym procesem. Jednak mam nadzieję, że za przykładem CA IB Financial Advisers, który przekonał BA CA, pójdą inne domy maklerskie, które także zaczną aktywnie przyciągać zachodnie firmy na nasz parkiet — mówi Wiesław Rozłucki, prezes GPW.
— Na warszawskim rynku będą notowane te same walory co w Wiedniu. Polscy inwestorzy będą mogli nabywać akcje w Austrii i oferować je na GPW. Kurs na naszym parkiecie będzie notowany w złotych, co pozwoli graczom dodatkowo zarabiać na różnicach w cenie waluty — twierdzi nasz informator.
Debiut na GPW ma zostać poprzedzony spotkaniami zarządu Banku Austria z potencjalnymi inwestorami.
— Zamierzenie zarządu BA CA świadczy o tym, że zależy mu na tym, by nasze fundusze, towarzystwa ubezpieczeniowe i inni gracze giełdowi zainwestowali w te akcje. Nadal więc twierdzę, że mimo iż nie jest to nowa emisja, wejście Banku Austria na GPW może negatywnie wpłynąć na kurs akcji polskich banków — mówi Andrzej Powierża, analityk DI BRE Banku.
Rynek oczekiwał, że na GPW zostanie wprowadzony kolejny pakiet akcji posiadany przez HVB lub 2,5 proc. walorów, którymi dysponują banki inwestycyjne, gwarantujące wiedeńską emisję. Jednak w tak krótkim czasie CA IB nie byłby w stanie wprowadzić na polski rynek papierów o wartości prawie 500 mln zł. Prawie tyle jest wart 2,5-proc. pakiet BA CA.
— Nadal natomiast Austriacy nie wykluczają emisji na nasz rynek, ale mogłoby do niej dojść najwcześniej w przyszłym roku — twierdzą nasze źródła zbliżone do transakcji.