BAH będzie rozmawiał z Jaguarem

opublikowano: 07-08-2018, 22:00

Importer jaguarów i land roverów uspokaja inwestorów i snuje plany. Z kolejną umową importerską włącznie.

Po poniedziałkowej decyzji Jaguar Land Rover Limited o wypowiedzeniu umowy importerskiej British Automotive Holding (BAH) zarząd holdingu ma pomysł na kolejne lata: kontynuacja współpracy z JLR i rozwój własnej sieci dilerskiej Na razie jednak nic się nie zmieni.

Nadal chcemy umacniać pozycję marki Jaguar Land Rover na polskim rynku — podkreśla Mariusz Książek, prezes British Automotive Holding.
Zobacz więcej

DEKLARACJA:

Nadal chcemy umacniać pozycję marki Jaguar Land Rover na polskim rynku — podkreśla Mariusz Książek, prezes British Automotive Holding. Fot. Marek Wiśniewski

— Jesteśmy importerem JLR do końca lipca 2020 roku. Zamierzamy rzetelne wypełniać warunki umowy i realizować plany sprzedażowe na najbliższe dwa lata — mówi Mariusz Książek, prezes BAH.

Podtrzymuje też plany dywidendowe.

— Nie ma żadnych przesłanek, żeby cokolwiek zmieniać w polityce dywidendowej — podkreśla Mariusz Książek.

— Pozostają nam dwa lata importu i będziemy maksymalizować wyniki po to, żeby jak najwięcej przekazać akcjonariuszom — dodaje Arkadiusz Miętkiewicz, wiceprezes holdingu, odpowiedzialny za działalność importerską.

W styczniu 2018 r. BAH podał, że chce wypłacać w formie dywidendy około 80 proc. zysku. W maju akcjonariusze zdecydowali o wypłacie 0,92 zł na akcję, w dwóch transzach po 0,46 zł każda. Łącznie na ten cel ma trafić 38,2 mln zł. Zysk netto British Automotive Holding w 2017 r. wyniósł 48,1 mln zł.

Zarząd BAH, pytany o plany na 2020 r. i lata kolejne, mówi przede wszystkim o współpracy w JLR.

— JLR deklaruje chęć dalszej współpracy i wykorzystanie naszej sieci dilerskiej — mówi Arkadiusz Miętkiewicz.

Na szczegóły współpracy, sposobu wejścia JLR na polski rynek jak i ewentualnego wykorzystania potencjału BAH przyjdzie poczekać. Przynajmniej do końca roku. Negocjacje mają ruszyć jesienią. Co dalej z BAH?

— Być może poszerzymy ofertę o inne marki — co dotychczas byłoby źle widziane. Nie wykluczamy też innej umowy importerskiej. Na świecie wciąż są marki, których nie ma w Polsce i na których da się zarobić — mówi Mariusz Książek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / BAH będzie rozmawiał z Jaguarem