Portal agencji Reuters podaje, że według danych International Wine & Spirit Research Chińczycy wypili w zeszłym roku około 11 mld litrów baijiu. Trunek stanowi jedną trzecią wszystkich alkoholi spożywanych na świecie.

Nowa generacja Chińczyków odkrywa importowane alkohole, które były niedostępne dla ich rodziców. Dla baijiu to kiepska informacja, bo istnieje ryzyko utraty udziałów w rynku. Szansą na utrzymanie zysków, a nawet na ich zwiększenie jest więc ekspansja na rynki zagraniczne.
- Ludzie są zainteresowani Chinami, a to jest kawałek chińskiej historii - podkreśla James Rice, menedżer z Sichuan Swellfun, wytwórcy baijiu. Rice jest przekonany, że chiński trunek może być wprowadzony do obrotu na zachodzie.
Największe wyzwanie w tej ekspansji? Baijiu to napój alkoholowy, który robi straszne pierwsze wrażenie. Produkowany z sorga, ryżu, pszenicy albo kukurydzy ma zapach paliwa i specyficzny smak.
Eksperci przypominają jednak, że tequila też ma bardzo nietypowy smak w porównaniu z bardziej popularnymi alkoholami, a dzięki sprytnemu marketingowi o dobremu zarządzaniu znalazła swoje stałe miejsce na barowych półkach.
