Bain & Company: sprawdzony doradca na trudne czasy

Partnerem publikacji jest Bain & Company
opublikowano: 21-10-2022, 14:26
aktualizacja: 21-10-2022, 15:27
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Rozmowa z Jackiem Poświatą, partnerem zarządzającym Bain & Company Poland/CEE.

Firma Bain & Company powstała w USA w 1973 roku i ma 65 biur w 40 krajach na świecie. Właśnie obchodzicie jubileusz dziesięciolecia na polskim rynku. To chyba dobry moment na podsumowania?

Działamy na polskim rynku znacznie dłużej, bo od trzech dekad. A 10 lat temu otworzyliśmy oficjalne biuro w Warszawie, aby obsługiwać klientów nie tylko z Polski, lecz również z Europy Środkowo-Wschodniej. Rozwój naszych usług w regionie przypadł na czasy zmian rynkowych, a także narastających turbulencji gospodarczych. Pomagamy firmom z wielu branż radzić sobie z tymi zmianami i tak nimi zarządzać, by mogły wyjść z nich zwycięsko. Miarą sukcesu są osiągnięcia naszych klientów, a o naszej skuteczności świadczą osiągane przez nich wyniki.

Świat w ostatnich latach mocno się zmienia. Jak obecna sytuacja wpływa na waszych klientów i biznes w ogóle?

Żyjemy w czasach, które charakteryzują się dużą niepewnością i niestabilnością. Związane jest to z wojną w Ukrainie, a wcześniej z wybuchem pandemii. Te wydarzenia mają ogromny wpływ na bieżącą sytuację makroekonomiczną oraz na to, jak funkcjonuje biznes, jakie są jego priorytety i jaka jest jego społeczna odpowiedzialność. Ogromne zmiany zachodzą w handlu międzynarodowym i sektorze wytwórczym, co związane jest z budowaniem nowych łańcuchów dostaw, jak również w sektorze produkcji i dystrybucji energii. Przyspiesza rozwój technologii, zwłaszcza w obszarze AI i cyfryzacji. Postęp, jaki tam zachodzi, będzie mieć istotny wpływ nie tylko na funkcjonowanie przedsiębiorstw, lecz również na to, jak żyjemy i pracujemy.

Liderzy biznesu mają silną potrzebę zmiany tego, jak działa współczesny świat, jak działa biznes. Dotyczy to zwłaszcza młodszego pokolenia. Ich nie trzeba specjalnie przekonywać do tego, że maksymalizacja zysków firm bez zwracania uwagi na środowiskowe czy społeczne koszty takiego rozwoju to droga donikąd.

Jacek Poświata
partner zarządzający Bain & Company Poland/CEE

Najbliższe miesiące nie będą jednak łatwe dla inwestorów i przedsiębiorstw w Polsce i całym regionie. Galopujący wzrost cen, rosnące stopy procentowe i koszty kapitału to dla wielu młodych firm zupełna nowość. Rodzi się pilna potrzeba wdrażania odważnych rozwiązań antyinflacyjnych i antyrecesyjnych. Narastająca niepewność makroekonomiczna oraz wojna skłaniają z kolei inwestorów i banki do zachowania ostrożności wobec nowych projektów.

Zdecydowanie nowego wymiaru nabiera społeczna odpowiedzialność biznesu. Tragiczne wydarzenia z ostatnich lat przyspieszyły procesy, które obserwowaliśmy już wcześniej. Liderzy biznesu mają silną potrzebę zmiany tego, jak działa współczesny świat, jak działa biznes. Dotyczy to zwłaszcza młodszego pokolenia. Ich nie trzeba specjalnie przekonywać do tego, że maksymalizacja zysków firm bez zwracania uwagi na środowiskowe czy społeczne koszty takiego rozwoju to droga donikąd. Możemy powiedzieć, że odchodzimy od doktryny amerykańskiego ekonomisty Miltona Friedmana, który głosił, że społeczna odpowiedzialność biznesu polega na maksymalizacji zysków.

Zasady zrównoważonego rozwoju dotyczą nie tylko samych przedsiębiorstw, lecz także inwestorów. Coraz więcej inwestorów uwzględnia w swoich strategiach kryteria ESG (environmental, social, governance). Fundusze private equity coraz częściej biorą pod uwagę zarówno parametry dotyczące zyskowności spółek portfelowych, jak i wskaźniki pozafinansowe. Dla inwestorów równie istotne jest to, by spółki, w które inwestują, funkcjonowały w harmonii z otoczeniem, nie zanieczyszczały środowiska, nie utrudniały życia okolicznym mieszkańcom, a wręcz działały na ich korzyść. Zdarza się, że fundusze rezygnują ze wspierania projektów, które np. degradują środowisko. Inwestorzy czują coraz większą presję ze strony konsumentów, rządów i regulatorów.

Jakie lekcje płyną z tych zmian dla menedżerów?

Ostatnie lata jasno pokazują, że liderzy biznesu powinni działać szybko i umieć dostosowywać się do nowych okoliczności. Aby to było możliwe, powinni być bliżej swoich pracowników. Wyraźnie było to widać w czasie pandemii, która zmieniła sposób, w jaki pracujemy. Firmy dzisiaj zdają sobie sprawę, że to ludzie są ich największym zasobem. Dlatego bardziej humanizujemy pracę, co w praktyce oznacza, że człowiek i jego potrzeby są teraz w centrum uwagi przedsiębiorstw. Od tego, jak dobrze ludziom się pracuje, zależą wyniki firm.

Niezwykle ważne jest również to, by pracownicy mogli identyfikować się z polityką firmy, a także jej społeczną postawą i wartościami, jakie reprezentuje. Ludzie chcą uczestniczyć w przedsięwzięciach, które mają znaczenie. Nasi konsultanci chętnie angażują się w projekty pro bono i wykorzystują swoją wiedzę oraz umiejętności, by usprawnić działania organizacji społecznych. Na poziomie globalnym nasza firma realizuje 10-letni program wartości ponad 1 mld dolarów, w ramach którego bezpłatnie świadczy usługi doradcze na rzecz organizacji walczących z nierównościami społecznymi i rasowymi oraz działających na rzecz rozwoju, edukacji i ochrony środowiska. To ważne, aby pracownicy czuli, że pracują w miejscach, gdzie obok niedoli i krzywdy nie przechodzi się obojętnie.

Zajmuje się pan konsultingiem dłużej niż trwa pana związek z Bain & Company. Co wniosła do pana osobistego doświadczenia ta współpraca?

W konsultingu pracuję od 30 lat. Gdy Bain zwrócił się do mnie z propozycją otwarcia biura w Polsce, byłem w takim momencie swojej kariery, że właściwie rozważałem różne opcje. Ale podjąłem wyzwanie. Bain jest w końcu jedną z największych firm doradztwa strategicznego na świecie. Wierzę, że moja praca i praca konsultantów ma realny wpływ na strategiczne wybory szefów firm. Pracujemy bezpośrednio z osobami podejmującymi kluczowe decyzje, czy to dotyczące nowego produktu, rynku, strategii wzrostu, czy też redukcji kosztów albo restrukturyzacji firmy. Zawsze jesteśmy w centrum procesu. Szczególnie cenimy sobie ambitnych i odważnych klientów, którzy nie boją się wyzwań.

Choć nasze biuro w Warszawie działa od 10 lat, to historia Bain jest dużo dłuższa, a to oznacza, że w firmie skumulowały się dekady doświadczeń doradczych. Warto podkreślić, że Bain globalnie obsługuje ponad połowę największych firm z rankingu Fortune Global 500. Nasze warszawskie biuro wykorzystuje więc olbrzymie zasoby wiedzy z takich obszarów jak: strategia, marketing, zarządzanie, transformacja cyfrowa, zaawansowana analityka czy zrównoważony rozwój. Mamy dostęp do najlepszych światowych rozwiązań. Czerpiąc z tego ogromnego doświadczenia tu i teraz, doradzamy instytucjom i liderom. Praca w konsultingu nigdy się nie nudzi, ponieważ każdy projekt i każdy klient jest inny.

Otwieraliście biuro w Warszawie jako ostatni z tzw. wielkiej trójki. Co było wtedy głównym wyzwaniem dla firmy?

To prawda. Weszliśmy na polski rynek jako ostatni. Wówczas Bain nie był w Polsce tak dobrze znany. I to było nasze wyzwanie: pokazać pełen wachlarz naszych możliwości i dobrze spozycjonować się na rynku. W ciągu dekady na rynku konsultingu strategicznego zbudowaliśmy pozycję lidera w takich branżach jak private equity, handel detaliczny, dobra konsumenckie, opieka zdrowotna, sektor chemiczny czy energetyka odnawialna. O tym, gdzie jesteśmy dziś, np. w sektorze private equity, świadczy choćby to, że w tym roku już po raz czwarty odebraliśmy nagrodę dla najlepszego doradcy strategicznego i komercyjnego funduszy PE w Polsce. Mogę tylko dodać, że nigdy nie wątpiłem, iż jako firma doradcza znajdziemy się tu, gdzie dziś jesteśmy i że zostaniemy docenieni. Naszą siłą jest utalentowany zespół, wiedza, kompetencje i globalne doświadczenie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane