Bakoma kupuje śląskie młyny
Jogurtowy król inwestuje obecnie w produkcję mąki
WIĘKSZY PORTFEL: Zbigniew Komorowski, jogurtowy król z Bakomy, nie zamierza rezygnować z produkcji jogurtów, ale angażuje się w nowe branże. Ostatnio w kręgu jego zainteresowań znalazły się zakłady zbożowe. fot. Marcin Wegner
Zbigniew Komorowski, większościowy akcjonariusz produkującej jogurty Bakomy, zamierza rozszerzać działalność w branży młynarskiej. Prezes giełdowej spółki kupił w piątek większościowy pakiet akcji Śląskich Zakładów Zbożowo-Młynarskich z Zabrza.
Śląskie Zakłady Zbożowo-Młynarskie z Zabrza kontrolowało XI NFI. O ich sprzedaży mówiło się już od kilku miesięcy. Młyny znalazły wreszcie nabywcę. 60 proc. akcji zakupił od funduszu zakład zbożowy z Szymanowa, kontrolowany w 75 proc. przez Bakomę, jogurtową spółkę Zbigniewa Komorowskiego.
Fundusz miał do wyboru dwóch oferentów: krajowego i zagranicznego. Andrzej Hołda, prezes zarządu ŚZZM zapewniał nas, że przedsiębiorstwem interesowały się również instytucje finansowe.
Nowa gałąź
Założyciel Bakomy zdecydował się zainwestować w młyny pieniądze zarobione na sprzedaży francuskiemu Danone 12-proc. pakietu akcji fabryki jogurtów.
Prawdopodobnie przejęcie zakładów ze Śląska jest pierwszym krokiem do utworzenia wokół Szymanowa grupy kapitałowej. Branżowcy spekulują, że wejdą do niej także młyny z Białołęki, Płońska i Kielc.
Łatwo je kupić, ponieważ niska rentowność branży spowodowała obniżenie cen za równie nierentowne przedsiębiorstwa zbożowe. W najgorszej sytuacji są fabryki, które skupiają się wyłącznie na produkcji mąki i kasz. Lepiej radzą sobie producenci, którzy rozszerzają ofertę o makarony i inne produkty mączne. Lubelska Lubella osiągnęła w 1998 roku zysk 7,2 mln zł, przy sprzedaży na poziomie 161 mln zł
Chlubny wyjątek
Fabryka z Szymanowa, jako jedna z niewielu firm działających w tym sektorze, przyniosła w 1998 roku zysk: 2,5 mln zł, przy prawie 100 mln zł obrotów. Sprzedaż firmy wzrosła w ciągu roku o 20 proc. Krzysztof Banasiuk, prezes zakładów z Szymanowa, ocenia, że jego przedsiębiorstwo kontroluje ok. 30 proc. rynku centralnej Polski. Prezes zakładów ze Śląska zapewnia, że Zabrze konkuruje z Szymanowem o drugie miejsce na rynku. Niestety, 9,3 mln zł straty w 1998 roku wyraźnie pokazuje, że śląski zakład wymaga głębokiej restrukturyzacji. Do spółki należy 11 młynów. Część z nich zarząd zdecydował się już sprzedać.
Konieczna ostrożność
Niewykluczone, że inwestor zdecyduje się wybudować na Śląsku nowy młyn. Śląska spółka ma już przygotowany na ten cel teren w SSE w Tychach. Takie przedsięwzięcie wymaga jednak wyłożenia blisko 50 mln zł. Inwestor będzie musiał dobrze przemyśleć opłacalność budowy nowego młyna w sytuacji, gdy każdego roku kilka firm z branży ogłasza upadłość. Branżowcy zgadzają się, że za kilka lat z prawie 2 tys. krajowych młynów może pozostać najwyżej pięć, sześć regionalnych grup, które będą skupiać po kilkanaście fabryk.