Prezes NPB Leszek Balcerowicz dał w czwartek do zrozumienia, że w Polsce nastąpią kolejne podwyżki stóp procentowych. W porannej audycji I programu PR przypomniał, że cel inflacyjny wynosi 2,5 proc. i podkreślił, że inflacja "ma swoją siłę bezwładu" i nie ustępuje od razu.
W środę Rada Polityki Pieniężnej (RPP) podniosła stopy procentowe o pół punktu procentowego.
"Nigdy przeciwdziałanie (inflacji) nie ograniczało się do jednego ruchu" - powiedział Balcerowicz w odpowiedzi na pytanie dziennikarza "Sygnałów dnia" czy jest to pierwsza z podwyżek stóp procentowych. Nie poinformował jednak kiedy będzie następna. "Nie wszystko da się przewidzieć" - powiedział jedynie i podkreślił, że Rada działa na podstawie najnowszych dostępnych danych.
Szef NBP wyjaśniał też, że RPP, której jest przewodniczącym, podjęła decyzję o obecnej podwyżce stóp pod wpływem przejściowego wzrostu inflacji w maju do 3-4 proc. i podkreślił, że konieczne jest podjęcie przeciwdziałania nakręcaniu spirali inflacyjnej już momencie pojawienia się tego zagrożenia. "Im szybciej się działa, tym lepiej" - podkreślił.
Zdaniem Balcerowicza, ten wzrost stóp procentowych jest efektem przejściowego wzrostu cen ropy na rynkach światowych oraz wzrostu niektórych stawek podatku VAT i znaczącego wzrostu cen żywności w związku z wejściem Polski do UE.
"To są wprawdzie siły przejściowe, ale chodzi o to, żeby skutki nie były trwałe" - podkreślił szef RPP. - Żeby nie doszło do tego, że w ślad za tym pójdą dalsze podwyżki cen, potem płac i w rezultacie mielibyśmy do czynienia z sytuacją podbitej inflacji i dużo bardziej kosztownej operacji sprowadzenia inflacji do niższego poziomu" - tłumaczył.
Balcerowicz dodał, że powody wzrostu cen są przejściowe, bo "dwa razy do Unii Europejskiej nie będziemy wchodzić" i "nie można też przyjmować, że ceny ropy będą stale rosły". Tłumaczył, że dzięki temu można utrwalać niską inflację, która - jak podkreślił - jest bardzo "ważna dla ludzi, ważna dla rozwoju gospodarki".
Szef NBP powiedział też, że nie można w tej chwili przewidzieć czy inflacja do końca roku będzie się utrzymywać na poziomie prawie 5 proc. jak to prognozują analitycy, bo takie przewidywania są "obarczone dużą niepewnością ze względów naturalnych". Wyjaśniał, że nie wiadomo jeszcze np. jakie będą zbiory, ani jakie będą ceny ropy.
"Nie da się wykluczyć, że w najbliższych miesiącach inflacja utrzyma się na wysokim poziomie lub nawet lekko wzrośnie" - powiedział. "Inflacja ma swoją siłę bezwładu: jak raz wejdzie na nieco wyższy poziom, to nie ustępuje następnego dnia, czy następnego miesiąca" - dodał.
Szef NBP podkreślił, że RPP działa właśnie po to, "żeby po wyczerpaniu się tych sił tymczasowych, (inflacja) spadała ku poziomowi celu inflacyjnego, to jest 2 i pół proc.". Przypomniał, że taki właśnie cel ustaliła poprzednia RPP, a obecna podtrzymała.
Według Balcerowicza, niedawna podwyżka stóp procentowych w USA "ma ogromne znaczenie dla świata, bo gospodarka amerykańska jest największa na świecie". Jego zdaniem, tej podwyżki się spodziewano i oczekuje się kolejnych. "Przewiduje się, że Fed będzie podwyższał stopy procentowe na zasadzie pewnej serii" - powiedział i dodał, że rynki finansowe oczekują wzrostu sięgającego dwóch punktów procentowych.
bba/ mgl/