Bank centralny wzywa rząd do działania

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 30-09-2009, 00:00

Koniec żartów — trzeba reformować finanse publiczne i ułatwiać życie firmom, jeśli nie chcemy iść drogą Węgier.

Dług publiczny przekroczy

w przyszłym roku granicę bezpieczeństwa — alarmuje NBP

Koniec żartów — trzeba reformować finanse publiczne i ułatwiać życie firmom, jeśli nie chcemy iść drogą Węgier.

Narodowy Bank Polski (NBP) radzi rządowi, jak postępować z gospodarką. W specjalnym raporcie "Polska wobec światowego kryzysu gospodarczego" zaleca rozwiązania, które pomogą uzdrowić finanse publiczne, zreformować rynek pracy i ułatwić życie przedsiębiorcom.

Reformy na bank

— Zdajemy sobie sprawę, że nie naszą rolą jest dyktować rządowi, co ma robić. Ale dysponujemy bogatym zapleczem analitycznym, dlatego chcemy wspierać rząd i podsuwać sprawdzone rozwiązania. Jeśli zostaną wprowadzone, Polska wyjdzie z kryzysu wzmocniona — przekonuje Sławomir Skrzypek, prezes NBP.

Według banku centralnego, działania rządu powinny skupić się na finansach publicznych, rynku pracy i warunkach prowadzenia biznesu.

— To kluczowe obszary z punktu widzenia usuwania barier. Są uzależnione od siebie, dlatego jest bardzo ważne, aby proponowane przez nas reformy zostały wprowadzone jednocześnie — zaznacza Witold Koziński, wiceprezes NBP.

Bank zaleca m.in., aby rząd wprowadził — śladem Szwecji, Finlandii, Holandii i Szwajcarii — ograniczenia wzrostu wydatków państwa w okresie silnej koniunktury, aby nie przehulać owoców wzrostu. Radzi też utrzymać determinację wprowadzania budżetu zadaniowego. Odradza szukania dodatkowych dochodów w podwyżkach podatków, ponieważ w dłuższym okresie kasa państwa nie zarabia, a gospodarka traci. Bank ostrzega, że finanse publiczne wymagają natychmiastowej reakcji.

— Utrzymujący się wysoki poziom deficytu sektora finansów publicznych doprowadzi do istotnego wzrostu długu publicznego, który w 2010 r. przekroczy poziom 55 proc., zbliżając się do konstytucyjnego progu 60 proc. PKB — twierdzą ekonomiści NBP.

NBP zaleca też rządowi większy liberalizm odnośnie rynku pracy. Zaleca podwyższenie wieku emerytalnego i wyrównanie go dla kobiet i mężczyzn oraz uelastycznienie form zatrudnienia (np. za pomocą przepisów zachęcających pracodawców do rozbijania etatów na części). W celu zwiększenia konkurencyjności naszych firm NBP zachęca rząd do wprowadzenia fiskalnych korzyści dla przedsiębiorstw inwestujących w badania i rozwój. Bank sugeruje też zmniejszenie liczby pozwoleń na budowę (obecnie jest to 30 procedur trwających średnio 308 dni), zmniejszenie kosztów uzyskania należności (obecnie wynoszą 10 proc. i rosną), skrócenie czasu sądowego dochodzenia roszczeń i ściągania należności.

Czołowe zderzenie

Według Adama Glapińskiego, doradcy prezydenta Lecha Kaczyńskiego, rady są właściwe, ale nie doczekają się realizacji.

— To szansa, którą na pewno zaprzepaścimy, tak jak wszystkie merytoryczne sugestie, jakie dotąd się pojawiały. Podobny los spotkał raport NBP o przyjęciu euro. Był opracowany bardzo rzetelnie, ale nie wywołał żadnej merytorycznej dyskusji — twierdzi Adam Glapiński.

W zdolność rządu do szerokich reform nie wierzy też Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club i były wiceminister finansów.

— Jedziemy samochodem, który cały czas przyspiesza, i prędzej czy później zderzy się ze ścianą, jaką będzie przekroczenie przez dług poziomu 55 proc. [co uruchomi przepisy gwałtownego zacieśnienia polityki fiskalnej — przyp. red.]. Jeśli nie stanie się to w 2010 r., to w 2011 r. Mamy paraliż polityczny. Nasza perspektywa to Węgry — alarmuje Stanisław Gomułka.

Rząd jednak uspokaja.

— Istnieje ryzyko, że dług publiczny w przyszłym roku przekroczy 55 proc., jednak kategoryczne stwierdzanie, jak robi to NBP, jest niewłaściwe — mówi Marek Rozkrut z Ministerstwa Finansów.

Według przyjętej wczoraj przez rząd prognozy deficyt przez najbliższe trzy lata nie przekroczy granicy 55 proc.

Jacek

Kowalczyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane