Bank komórek znad Wisły podbija Europę

  • Alina Treptow
19-08-2013, 00:00

W ciągu trzech lat Polski Bank Komórek Macierzystych chce być numerem jeden na kontynencie.

Polski bank numerem jeden w Europie? To nie żart. Nie chodzi jednak o instytucję finansową, lecz medyczną — Polski Bank Komórek Macierzystych (PBKM), który zamiast pieniędzy przechowuje komórki z krwi pępowinowej. Plan podboju kontynentu rozpisał na trzy lata.

JAK NA DROŻDŻACH:
— W zeszłym roku przychody
grupy zwiększyły się o 20 proc.,
do 70 mln zł. W tym roku planujemy
rosnąć równie szybko
— mówi Jakub Baran, prezes
PBKM. [FOT. WM]
Zobacz więcej

JAK NA DROŻDŻACH: — W zeszłym roku przychody grupy zwiększyły się o 20 proc., do 70 mln zł. W tym roku planujemy rosnąć równie szybko — mówi Jakub Baran, prezes PBKM. [FOT. WM]

— Obecnie jesteśmy wiceliderem rynku europejskiego z 11-procentowym udziałem. W ciągu najbliższych trzech lat chcemy go zwiększyć do 15-17 proc., a jeśli uda się sfinalizować planowane akwizycje, to nawet do ponad 20 proc., co zapewni nam pozycję lidera — mówi Jakub Baran, prezes i jeden z założycieli PBKM.

Już dzisiaj wszystkie spółki z grupy pobierają rocznie około 14 tys. porcji krwi pępowinowej. Jak zaznacza Jakub Baran, rynek jest niszowy, ale bardzo stabilny. Gdy rodzice zdecydują się na pobranie krwi dziecka i wyodrębnienie z niej frakcji komórek macierzystych, są one przechowywane w specjalnych warunkach, za co klient płaci miesięczny abonament. Nie zdarza się, że idzie do konkurencji, ponieważ przenoszenie próbek zawsze wiąże się z pewnym ryzykiem. Do czego są wykorzystywane komórki?

— M.in. w medycynie regeneracyjnej. Mogą przekształcić się w inne typy komórek, np. nerwowe — tłumaczy Jakub Baran. Obszar, na który postawił PBKM, nie jest jednak wolny od kontrowersji. Dariusz Smoleń, prezes biotechnologicznej spółki NanoVelos, uważa wprawdzie, że PBKM ma szansę na sukces, ale technologia budzi jego wątpliwości.

— Komórki macierzyste z krwi pępowinowej mają bardzo wąskie zastosowanie. Co więcej, Rada Europy już kilka lat temu opublikowała komunikat, że przechowanie krwi pępowinowej dla własnego użytku jest bezzasadne i kraje członkowskie nie powinny go promować — zwraca uwagę Dariusz Smoleń. PBKM to nie zraża. W Polsce bank ma ponad 70 proc. rynku wartego około 50 mln zł. Prawdziwych kokosów poszuka za granicą. W sześciu europejskich krajach już jest. Dalszą ekspansję planuje również poprzez przejęcia. W Hiszpanii już większościowy pakiet w spółce Sevibe Cells, która jest wiceliderem tamtejszego rynku, a w ciągu trzech lat ma być numerem jeden. Nie zamierza na tym poprzestać.

— Rozmawiamy z dwoma hiszpańskimi podmiotami. Do transakcjidojdzie jednak najwcześniej w przyszłym roku — zaznacza Jakub Baran.

W Rumunii PBKM zakupy ma już za sobą. Trzy miesiące temu poprzez Biogenis, wicelidera tamtejszego rynku, odkupił działalność spółki Freezlife. Bank chętnie przejąłby również konkurenta z Włoch, gdzie obecnie prowadzi własną działalność. Przymierza się też do zakupów na Węgrzech, gdzie oprócz banku ma niewielką sieć gabinetów USG. Chce ją powiększyć, bo takie placówki zapewniają szerszy dostęp do potencjalnych klientek. Choć dzisiaj większość biznesów PBKM prowadzi na południu Europy, nie stroni od północy.

— Okazji szukamy również poza Europą — m.in. na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej — mówi Rafał Bator, partner w funduszu private equity Enterprise Investors (EI), który od 2009 r. jest większościowym akcjonariuszem spółki.

PKBM może też sam wystąpić w roli przejmowanego. W przyszłym roku minie 5 lat od wejścia EI do spółki, co oznacza, że jeśli pojawi się ciekawa oferta, fundusz może sprzedać swój pakiet. Rozważa jednak również przedłużenie inwestycji o kolejne dwa lata.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Bank komórek znad Wisły podbija Europę