W tym tygodniu zarząd komisaryczny Banku Przemysłowego oraz przedstawiciele Kulczyk Holding, nowego inwestora, spotkają się w celu dokapitalizowania. Zarząd banku liczy na 120 mln zł. Czas nagli, bo strata banku za 2002 r. sięga prawie 130 mln zł.
Coś drgnęło. Do Kulczyk Holding, przyszłego inwestora Banku Przemysłowego (BP), trafił raport audytora dotyczący stanu finansowego banku na koniec 2002 r. Wiadomo, że strata łódzkiej spółki po 12 miesiącach ubiegłego roku wyniosła 129,7 mln zł i jest wyższa od przedstawionej przez poprzedni zarząd o prawie 55 mln zł. Zarząd komisaryczny chce, aby emisję nowych akcji łódzkiego banku inwestor objął już w lipcu. Pośpiech jest wskazany, bo współczynnik wypłacalności banku na koniec 2002 r. spadł poniżej zera.
— Chcemy jeszcze w tym tygodniu siąść do rozmów i ustalić kwotę, jaką wyłoży nowy inwestor — mówi Bożena Chełmińska-Miernik, szef zarządu komisarycznego BP.
Jej zdaniem, Bank Przemysłowy będzie potrzebował około 120 mln zł. To o 20 mln zł więcej od kwoty deklarowanej przez Kulczyk Holding nadzorowi bankowemu w marcu — miesiącu wprowadzenia do banku zarządu komisarycznego.
— Pierwszą emisję wysokości 40 mln zł chcemy przeprowadzić w lipcu. Do końca roku zaś dwie kolejne tej samej wartości — mówi Bożena Chełmińska-Miernik.
Bank będzie także starał się o pożyczkę z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Wstępny plan zakłada blisko 200 mln zł na trzy lata. Ostateczna wielkość pomocy będzie zależała jednak od sumy, jaką wyłoży nowy inwestor.
Optymizmem nie napawają wyniki finansowe banku za ubiegły rok. Audyt przeprowadzony przez Deloitte & Touche wykazał, że 60,9 proc. portfela kredytowego banku stanowiły kredyty w sytuacji nieregularnej, z tego aż dwie trzecie to kredyty stracone.
— Audytor zalecił stworzenie 113,7 mln zł rezerw na kredyty — mówi Bożena Chełmińska-Miernik.
Zgodnie z ustaleniami z nadzorem bankowym, Kulczyk Holding ma objąć emisję akcji, która zapewni bankowi bezpieczne funkcjonowanie. Nowy akcjonariusz ma przedstawić także założenia programu naprawczego i strategię dla banku na najbliższe lata. Zdaniem analityków, w obecnej sytuacji rynkowej bankowi trudno będzie być konkurencyjną spółką. Najprawdopodobniej więc Kulczyk Holding będzie chciał uzdrowić bank, a następnie sprzedać go polskiemu lub zagranicznemu inwestorowi branżowemu.