Bank Staropolski: wierzyciele chcą rady

Agnieszka Morawiecka
opublikowano: 2002-03-28 00:00

Niewykluczone, że w połowie kwietnia sędzia komisarz Banku Staropolskiego ogłosi przetarg na jego zakup. W ciągu kilku dni zapadnie także decyzja o ewentualnym zwołaniu rady wierzycieli.

W ciągu dwóch tygodni sędzia komisarz upadłego Banku Staropolskiego zadecyduje o wyznaczeniu terminu przetargu na jego zakup. Wciąż jednak napływają pisma od byłych deponentów, którzy domagają się zwołania rady wierzycieli.

— Grupa wierzycieli sięga około 35 tys. osób. Ich roszczenia wobec banku wynoszą prawie 156 mln zł. W skład rady weszłoby od 3 do 5 przedstawicieli wierzycieli, ale pod względem merytorycznym ich obecność niczego nie zmieni — mówi Marek Filipczak, pełnomocnik syndyka.

Jeżeli znajdzie się nabywca na całość przedsiębiorstwa bankowego, wierzyciele odzyskają swoje należności. Jednak bardziej prawdopodobny jest wariant sprzedaży banku na części, gdyż wciąż nie ma chętnych na kupno całości. Wówczas majątek banku, wyceniony na 108 mln zł, trafi w ręce Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. BFG wypłaci wierzycielom należności, ale będą one niższe o około 48 mln zł od kwoty należności.

— Powołanie tej rady miałoby sens w przypadku, gdyby znalazł się nabywca na całość przedsiębiorstwa. W innym wypadku wpłynie to jedynie na przedłużenie całego procesu sprzedaży — twierdzi Piotr Górecki, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Poznaniu.

Aby jednak ogłosić przetarg, sędzia komisarz musi rozstrzygnąć niejasne kwestie dotyczące warunków wyceny banku oraz wysokości roszczeń. Zastrzeżenia takie niespełna miesiąc temu zgłosił Leszek Balcerowicz, przewodniczący Komitetu Nadzoru Bankowego.

— Sędzia komisarz po wysłuchaniu wyjaśnień stron zadecydowała, że opinię o prawidłowości wyceny przedstawi za kilka dni —mówi Piotr Górecki.

Nadzór bankowy zawiesił działalność Banku Staropolskiego w styczniu 2000 roku z powodu luki w bilansie wynoszącej prawie 500 mln zł. Miesiąc później sąd ogłosił jego upadłość.