Bank Światowy widzi koniec spowolnienia

Małgorzata Birnbaum
opublikowano: 14-03-2002, 00:00

Najgorsze od 40 lat spowolnienie gospodarcze na świecie kończy się — wynika z raportu Banku Światowego. W krajach Europy Środkowej i Wschodniej poprawę zagwarantuje lepsza sytuacja w Unii Europejskiej. Niższe ceny ropy przysporzą kłopotów Rosji i niektórym krajom WNP.

W krajach rozwijających się, do których Bank Światowy zalicza także Polskę, PKB powinien wzrosnąć w tym roku o 3 proc. Będzie to dużo lepszy wynik niż w krajach rozwiniętych, gdzie wzrost gospodarczy wyniesie zaledwie 0,8 proc. — wynika z raportu Banku Światowego „Global Development Finance 2002”.

Ten rok był najgorszy w światowej gospodarce od 1974 r. Najbardziej ucierpiały kraje eksportujące ropę, kawę, bawełnę, ryż i metale szlachetne oraz te, które żyją z turystyki. Ataki terrorystyczne z 11 września 2001 r. przyczyniły się również do opóźnienia wyjścia świata ze spowolnienia o dwa kwartały. Obecnie jednak analitycy Banku Światowego widzą oznaki powrotu do zdrowia gospodarki USA i sektora wysokich technologii, dlatego spodziewają się dużego wzrostu PKB w drugim kwartale tego roku. Polepszy się też sytuacja w krajach Unii Europejskiej, co z kolei wpłynie na odbicie gospodarek w regionie Europy Środkowej i Wschodniej. Przyczynią się do tego także wzmocnienie popytu zewnętrznego, poprawa sytuacji w Turcji, a także złagodzenie bardzo restrykcyjnej polityki monetarnej w kilku krajach — także w Polsce. Gorzej będzie się natomiast działo w Rosji i krajach WNP. Tam wzrost ograniczą niskie ceny ropy.

Spowolnienie gospodarcze wpłynęło też na poziom bezpośrednich inwestycji zagranicznych do regionu Europy Środkowej i Wschodniej, który nie zmienił się w porównaniu z 2000 r. i wyniósł 28,5 mld USD (118,6 mld zł). Z raportu BŚ wynika, że Polska straciła najwięcej inwestycji zagranicznych w regionie — ich wartość spadła z 9,3 do 6,5 mld USD (27 mld zł). W tym roku do krajów rozwijających się powinno napłynąć 160 mld USD (665,6 mld zł) inwestycji zagranicznych, o 8 mld USD (33,3 mld zł) mniej niż w ubiegłym. Wpłyną na to spadek fuzji i przejęć na świecie oraz wolny wzrost eksportu. Kraje, które mogą liczyć na duży napływ FDI, charakteryzuje duży rynek, dobra polityka i szybki rozwój handlu. Autorzy raportu wymieniają tu Brazylię, Chiny, Meksyk, Koreę i Tajlandię, a o Polsce, niestety, nie ma ani słowa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Birnbaum

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu