Warto przypomnieć, że w ostatnim czasie rentowność papierów skarbowych zbliżyła się za oceanem do zera. W innych regionach ten proces jest opóźniony.
W Polsce ta bańka dopiero się zaczyna. Na razie ma charakter fundamentalny. To oznacza, że wzrost cen obligacji jest uzasadniony warunkami gospodarczymi.
Korzystają na niej klienci funduszy inwestycyjnych. Wzrost cen obligacji może potrwać jeszcze parę miesięcy. Trudno powiedzieć, jak bańka będzie się rozwijać. Na razie dotyczy tylko papierów skarbowych, tych najbezpieczniejszych.
Niewykluczone, że przeniesie się także na obligacje komercyjne. Za wcześnie, żeby spekulować, do jakiej klasy aktywów przepłynie kapitał po załamaniu się bańki na rynku obligacji.
Sebastian Buczek
Autor jest prezesem Quercus TFI