Banki, uznawane za fundamenty giełdy, rozczarowują swoimi dokonaniami. Wysokie rezerwy, problemy z realizacją prognoz oraz niepokojące informacje dotyczące zagranicznych przedstawicieli sektora coraz mocniej niepokoją inwestorów. Swoje obawy uzewnętrzniają w spadającej wycenie akcji.
Informacja o złej sytuacji finansowej Kredyt Banku i pogłoski o możliwej utracie płynności przez trzeciego co do wielkości niemieckiego potentata finansowego — Commerzbank budzą obawy o kondycję całego sektora. Chociaż analitycy nie oczekują kolejnej fali złych informacji z banków, można oczekiwać, że jeszcze kilka z nich zaskoczy rynek mało optymistycznymi komunikatami. Niepokój budzą głównie banki, które wykazują poziom rezerw niższy od średniej w sektorze.
Inwestorów przestraszyła informacja Kredyt Banku, który poinformował, że w III kwartale utworzył rezerwy celowe wysokości 294 mln zł, a następnie, że jego wynik finansowy na koniec roku zostanie zamknięty 200 mln zł straty, a nie 200-milionowym zyskiem.
— Inwestorzy mogą czuć się oszukani. Dotychczasowe wyniki nie wskazywały, że bank może mieć aż takie problemy — uważa Andrzej Powierża, analityk DI BRE Banku.
Uważa on jednak, że tak duże „wyrezerwowanie” stwarza nadzieję, że w przyszłości wyniki Kredyt Banku będą bardziej wiarygodne. Analitycy podkreślają przy tym znaczenie oczyszczenia portfela.
— Kredyt Bank wykazywał do tej pory 14 proc. kredytów w sytuacji nieregularnej, gdy inne banki około 20 proc. Sądzę, że inwestor strategiczny — KBC, zmusił spółkę do przejrzenia portfela i wprowadzenia standardów bezpieczeństwa obowiązujących w Europie — ocenia Grzegorz Zawada, analityk Erste.
Przykład Kredyt Banku potwierdza trudną sytuację sektora bankowego. Już wcześniej sugerowały ją zmiany tegorocznych prognoz, jakich dokonały Pekao SA i BRE Bank.
— Nie uważam jednak, że Kredyt Bank rozpoczął drugą w tym roku falę tworzenia rezerw w bankach — twierdzi Grzegorz Zawada.
Nie oznacza to jednak, że druga połowa roku jest dla banków udana.
— Słaba koniunktura nadal przekłada się na pogorszenie portfela kredytowego, a także na niewielki tylko wzrost akcji kredytowej. Dopóki gospodarka nie ożywi się, należy oczekiwać kolejnych, chociaż może już nie na tak dużą skalę, rezerw i korekt prognoz zysku — dodaje Andrzej Powierża.
Analityków najbardziej niepokoją spółki, które dawno nie informowały o konieczności tworzenia rezerw.
— Spodziewam się, że BPH PBK może po trzecim kwartale wykazać słabe wyniki i zdecydowany wzrost rezerw. Uważam, że bank ten nie stworzył wystarczających rezerw m.in. na zaangażowanie w Stocznię Szczecińską. BRE Bank natomiast informował o problemach spowodowanych zaangażowaniem w akcje spółek, których wartość gwałtownie spadła. Równocześnie jego poziom kredytów w sytuacji nieregularnej był niższy niż średnia dla sektora. Nie można wykluczyć, że będzie więc musiał stworzyć dodatkowe rezerwy — uważa Grzegorz Zawada.
Specjaliści obawiają się także o wyniki ING BSK tradycyjnie zaangażowanego w finansowanie przemysłu ciężkiego, natomiast są w miarę spokojni o BZ WBK.