Ratunkiem prze recesją wywołaną przez wojnę celną w handlu zagranicznym ma być pobudzanie rynku wewnętrznego. EBC już działa na pełnych obrotach w tym kierunku. W czwartek bank obniżył stopy procentowe i zapowiedział, że będzie robił to dalej. Na giełdach widać efekty. Branża nieruchomości – najbardziej wrażliwa na zmiany kosztu pieniądza – już jest wyceniana wyżej niż przed niesławnym 2 kwietnia, relatywnie nieźle radzi sobie też budownictwo. W Polsce dzieje się to samo.
EBC zredukował w czwartek stopy o 0,25 pkt proc., sprowadzając stopę depozytową do 2,25 proc. Łącznie w całym cyklu, który zaczął się w maju zeszłego roku, stopy spadły już o 1,75 pkt proc. Kontrakty terminowe wyceniają, że w tym roku stopa spadnie jeszcze o 0,75 pkt proc. Tym samym cały cykl łagodzenia polityki pieniężnej może być wyraźnie dłuższy i głębszy niż oczekiwano jeszcze miesiąc temu.
Dla Europy wojna celna będzie prawdopodobnie czynnikiem antyinflacyjnym, ponieważ oznacza mniejszy popyt eksportowy i uwolnienie części mocy produkcyjnych. Prawdopodobne jest też spowolnienie inwestycji w przemyśle, ponieważ firmy są zdezorientowane co do przyszłych warunków rynkowych. Stąd bierze się potrzeba niższych stóp procentowych.
Część popytu utraconego w wyniku ograniczenia eksportu i inwestycji może być odrobiona przez branże działające głównie na rynku wewnętrznym.
Dlatego od początku kwietnia indeks giełdowy Stoxx 600 dla branży nieruchomości – skupiający największe europejskie spółki z tego sektora – wzrósł o 2 proc., podczas gdy szeroki indeks Stoxx obniżył się o 5 proc. Lepiej od średniej radzi sobie też indeks branżowy dla spółek budowlanych, który obniżył się od początku miesiąca o 3 proc. Najgorzej wypadają natomiast branże motoryzacyjna, maszynowa i metalurgiczna.
W Polsce sytuacja jest podobna, choć jesteśmy dopiero na początku cyklu obniżek stóp. Na razie prezes NBP Adam Glapiński zapowiedział rychłe redukcje kosztu pieniądza, decyzje dopiero zapadną. Kontrakty terminowe wyceniają spadek stopy referencyjnej w złotych o 1,75 pkt proc. do końca roku – z obecnego poziomu 5,75 proc. Ta wycena wydaje się trochę przesadzona, ale kierunek jest jasny.
Na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie też bardzo dobrze na tle rynku radzą sobie spółki nieruchomościowe. Od początku kwietnia indeks WIG Nieruchomości zyskał 2 proc., podczas gdy szeroki WIG spadł o 2,5 proc.
W nadchodzącym miesiącach będą ścierać się w gospodarce dwie siły. Recesyjne efekty wojny celnej, dołujące eksport i inwestycje, a jednocześnie ożywcze efekty luzowania polityki pieniężnej. Przełoży się to na odmienne zachowanie różnych branż. Wynik tego starcia powinien być bliski remisu, co oznacza, że cała gospodarka pozostanie na ścieżce przytłumionego wzrostu.
