Banki centralne przybyły inwestorom na pomoc

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 12-03-2008, 00:00

Warszawscy inwestorzy przystępowali wczoraj do handlu z dużą dozą niepewności. W poniedziałek GPW zaskoczyła wzrostem, na przekór dominującej na innych rynkach tendencji spadkowej. Po znacznym spadku indeksów w Nowym Jorku na zaczynającej tydzień sesji można było się obawiać, że warszawski rynek zostanie ukarany za to wystąpienie przed szereg.

Kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy sugerowały jednak lekką poprawę nastrojów za oceanem. Dzięki temu nie doszło do gwałtownej wyprzedaży akcji na otwarciu notowań. Ochłodzenie koniunktury przybrało postać łagodnej korekty w pierwszych minutach handlu. Potem było już lepiej, a WIG20 wyszedł wkrótce na plus, naśladując indeksy największych rynków.

Wskaźnik blue chipów oscylował w rejonie 2900 pkt, a inwestorzy tymczasem z niepokojem śledzili wydarzenia na rynku surowcowym, gdzie po kolejnym spadku wartości dolara ropa ustanowiła nowy rekord. Dalszy wzrost ceny surowca groził powrotem do wyprzedaży akcji w obawie przed inflacją. Tym bardziej niecierpliwie czekano na dane o amerykańskim bilansie handlowym, mogące jeszcze bardziej przecenić amerykańską walutę.

Dane okazały się dla dolara lepsze, niż zakładano, ale zupełnie inne wydarzenie zdeterminowało przebieg sesji. Niemal jednocześnie agencje podały komunikat Rezerwy Federalnej o nowej inicjatywy zmierzającej do zwiększenia dostępności kapitału na rynkach finansowych. Od pewnego czasu banki zaczęły się domagać coraz większych zabezpieczeń gotówkowych od instytucji, którym udzieliły pożyczek. Te, nie mając dostatecznej ilości gotówki, były zmuszone wyprzedawać swoje aktywa, głównie papiery hipoteczne, zbijając jednocześnie ich ceny. Groziło to niebezpieczną reakcją łańcuchową.

Fed, chcąc zapobiec temu scenariuszowi, postanowił przyjmować papiery dłużne jako zabezpieczenie dla pożyczek udzielanych największym bankom w papierach skarbowych i ustanowił linię pożyczkową wartości 200 mld USD. Jednocześnie wraz z innymi bankami centralnymi zwiększył fundusze

przeznaczone na poprawę

płynności na dolarowym rynku.

Giełdy zareagowały z entuzjazmem. Indeksy poszybowały w górę, a ceny surowców spadły wskutek aprecjacji dolara. Popyt ożywił się także w Warszawie. Po zawahaniu WIG20 przyspieszył marsz w górę i zakończył dzień na 2,6-procentowym plusie. Dobrze wypadły banki, a spółki surowcowe pozostały w cieniu. Wyjątkiem był Petrol- invest, który zyskał prawie

10 proc. po udanej emisji akcji.

Włodzimierz Uniszewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu