Banki chętnie finansują kredyty

Anna Leder
opublikowano: 2004-11-30 00:00

Kredytodawcy są skłonni konsolidować zadłużenia nawet tym, którzy nie mają nieskazitelnej historii pożyczkowej.

Kredyt mieszkaniowy, samochodowy, zadłużenia na karcie kredytowej, pożyczka konsumpcyjna na urządzenie mieszkania spłacane jednocześnie — mogą stanowić kłopot. Niektóre banki oferują skonsolidowanie, czyli zsumowanie zadłużeń z tytułu zaciągniętych w innych bankach zobowiązań, zabezpieczenia ich hipoteką i ujednolicenia oprocentowania.

Kalkulacja oszczędności

Zwykle kredyt konsolidacyjny jest nieco droższy od mieszkaniowego, ale tańszy od samochodowego czy gotówkowego.

— Niewątpliwą jego zaletą jest możliwość zmniejszenia wysokości miesięcznych obciążeń wynikających ze spłaty rat kilku kredytów. Możliwe jest to dzięki wydłużeniu spłaty kredytu nawet do 25 lat oraz znacznie niższemu, np. niż dla kredytów gotówkowych, oprocentowaniu — mówi Robert Rajczyk, menedżer produktów kredytowych dla ludności w BZ WBK.

Cała operacja polega więc na wydłużeniu czasu spłaty zobowiązań i zmniejszeniu miesięcznych rat.

— Jeżeli ktoś ma trzy pożyczki: gotówkową na 3 lata — 10 tys. zł, kredyt samochodowy — 15 tys. zł na 5 lat oraz hipoteczną — 50 tys. zł na 15 lat, to łączna suma płaconych miesięcznie rat wynosi 1309 zł. Jeśli zaciągnie kredyt konsolidacyjny na łączną kwotę wymienionych pożyczek, rata wyniesie — 795 zł, czyli prawie połowę mniej niż suma rat tych trzech pożyczek — tłumaczy Anna Wydrzyńska, dyrektor departamentu finansowania nieruchomości w Banku BPH.

I niby jest taniej, ale ostatecznie... drożej. Kredytobiorca miesięcznie wydaje mniej na obsługę zadłużenia, ale łącznie spłaca wyższe odsetki. Oszczędzić mogą ci, którzy zaciągnęli je w okresie, gdy stopy procentowe były znacznie wyższe niż obecnie.

— Kredytobiorca zyskuje wygodę — obsługuje jeden kredyt, a nie kilka. Nie musi pamiętać o konieczności spłaty kilku rat w różnych terminach — podkreśla Agnieszka Nachyła, dyrektor departamentu marketingu i rozwoju bankowości hipotecznej w Banku Millennium.

Nieterminowe spłaty

Podstawowym warunkiem otrzymania kredytu konsolidacyjnego jest posiadanie na własność nieruchomości lub układ z kimś, kto zgodzi się na wpis praw banku na swojej nieruchomości. Procedura przyznania takiego kredytu w zasadzie nieróżni się od obowiązującej przy kredytach hipotecznych. Bank sprawdza dochody i zdolność kredytową klienta, a bankowy rzeczoznawca wycenia zabezpieczenie.

Prowizje, opłaty i odsetki to nie całość kosztów. Dochodzą jeszcze koszty ustanowienia hipoteki, wyceny nieruchomości, ubezpieczenia kredytu na okres do momentu uzyskania wpisu hipotecznego.

— Zaciągnąć kredyt konsolidacyjny to jakby przyznać się do problemów finansowych i zapewnić, że chce się terminowo regulować należności — mówi Karol Prozner, doradca finansowy w Open Finance.

Kilka banków oferuje już kredyty konsolidacyjne osobom, które nie mają nieskazitelnej historii kredytowej — nieterminowo spłacają kredyty, figurują na czarnej liście Związku Banków Polskich, mają zaległości w ZUS i US.

— Opóźnienia w spłacie zobowiązań są związane z wysokim oprocentowaniem np. zadłużeń na kartach kredytowych i krótkim czasem ich spłaty. To samo zadłużenie nisko oprocentowane i rozłożone — dzięki kredytowi konsolidacyjnemu — na lata staje się dla klienta obciążeniem na tyle niewielkim, że jest w stanie spłacać je terminowo — mówi Agnieszka Nachyła.

Wyższe ryzyko związane z udzieleniem takiego kredytu jest rekompensowane udzielaniem go wyłącznie pod zastaw nieruchomości, najchętniej mieszkalnych oraz zabezpieczone wyższymi prowizjami, pobieranymi przez bank oraz zwiększonym oprocentowaniem kredytu.

— Dla tzw. klienta trudnego ofertę ma nowo powstały Dom Bank, działający w strukturach Górnośląskiego Banku Gospodarczego. GE Bank Mieszkaniowy też jest skłonny udzielić kredytu konsolidacyjnego osobom ze złą historią kredytową, jeśli tylko wystarczająco logicznie uzasadnią powody, w wyniku których wpadli w tzw. pułapkę kredytową, i mają nieruchomość, którą można obłożyć prawem hipoteki — mówi Marcin Kurkowski, prawnik z firmy Consulto, specjalizującej się w restrukturyzacji zadłużeń.