Wśród głównych przyczyn ostrej przeceny można ponownie upatrywać bardzo złą sytuację w sektorze finansowym.
To m.in. następstwo pesymistycznej prognozy banku Lehman Brothers odnośnie konieczności pozyskania przez Fannie Mae i Freddie Mac (dwie największe amerykańskie instytucje finansujące rynek nieruchomości, które są wspierane przez rząd) dodatkowych kapitałów rzędy 75 mld USD. Te spekulacje z miejsca doprowadziły do bolesnej korekty notowań europejskich banków. Na wartości tracą m.in. papiery Royal Bank of Scotland, UBS, Deutsche Banku i Bank of Ireland.
W niełasce graczy znalazły się również walory spółek wydobywających i przerabiających ropę, mimo że surowiec lekko zyskuje na wartości. Gracze pozbywają się w tym sektorze udziałów Shella, BP oraz Statoil.
Kryzys na rynku nieruchomości nadal dołuje notowania developerów. W ich gronie szczególnie słaby dzień ma brytyjski Persimmon, który zaniepokoił rynek informacją o 34 proc. spadku przychodów w pierwszym półroczu i konieczności redukcji co najmniej 1,1 tys. etatów.
Problemy ze spadającym popytem zmusiły z kolei włoskiego Fiata do podjęcia
decyzji o tygodniowym zamknięciu czterech z sześciu zakładów na przełomie
września i października. Cena akcji sektorowego potentata spada momentami o
ponad 4 proc.