Uchwała Sądu Najwyższego może mieć ogromne znaczenie dla wielu firm, przede wszystkim dla banków, firm pożyczkowych i ubezpieczeniowych oraz sklepów internetowych zasypywanych pozwami, także grupowymi, o stosowanie tzw. niedozwolonych klauzul w umowach z klientami. Uznanie klauzuli za zakazaną (abuzywną) w przypadku jednej firmy i wpisanie jej do rejestru prowadzonego przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, już nie może być rozstrzygające w walce z innymi przedsiębiorcami, stosującymi takie same lub bardzo podobne zapisy (w rejestrze jest ich ponad 6 tys.).

Pozew trzeba uzasadnić
— Dotychczas rozstrzyganie o klauzulach, które w rejestrze nie widniały, ale były podobne do innych postanowień umownych wpisanych do rejestru, odbywało się jakby na zasadzie „sądu kapturowego”. Sądy często w sposób automatyczny przyjmowały, że są one zakazane.
Uchwała Sądu Najwyższego (SN) potwierdza, że przedsiębiorcom przysługuje realne prawo do obrony. Uznanie klauzuli za niedozwoloną i wpisanie jej do rejestru jest wiążące tylko w stosunku do przedsiębiorcy, który ją stosował. Taka klauzula nie może być z góry uważana za zakazaną wobec wszystkich innych firm, nawet jeżeli ją stosują w swoich umowach z klientami. Teraz każdą sprawą sąd będzie musiał zająć się osobno i przed uznaniem klauzuli za abuzywną rozpatrzyć wszystkie okoliczności — mówi Katarzyna Kucharczyk, radca prawny w kancelarii CMS. Firmy obwiniane o stosowanie niedozwolonych zapisów zyskały znacznie większe możliwości obrony swoich racji.
— Ta uchwała Sądu Najwyższego wytrąca konsumentom „broń masowego rażenia”. Od tej pory nie można argumentować, że skoro klauzula o określonej treści jest już zawarta w rejestrze klauzul niedozwolonych, to została wyeliminowana ze wszystkich umów w obrocie prawnym — mówi Agata Ksionda, radca prawny w kancelarii Allen & Overy.
Oznacza to, że np. klienci jednego banku nie mogą już skutecznie powoływać się w swoim pozwie tylko na wpis do rejestru klauzuli stosowanej przez inny bank. A tak nierzadko działo się w przypadku pozwów zbiorowychprzeciwko instytucjom finansowym. Grupy niezadowolonych klientów sporządzały powództwo przeciwko swojemu bankowi, argumentując, że stosowana przez ich bank klauzula została uznana za niedozwoloną wobec innego banku i znalazła się w rejestrze.
Druga strona medalu
Zdaniem Agaty Ksiondy, uchwała SN uniemożliwia wnoszenie prostych pozwów, pozbawionych uzasadnienia poza takim, że innej firmie wpisano podobną klauzulę do rejestru, co utrudnia mechaniczną produkcję pozwów przeciwko wszystkim firmom w danej branży, osłabia pozycję powodów w postępowaniach grupowych. Jest jednak i druga strona medalu, mniej korzystna dla przedsiębiorców. SN stwierdził, że Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK) nie będzie mógł odrzucić pozwu klientów przeciw firmie o uznanie klauzuli za niedozwoloną tylko dlatego, że podobny spór innej firmy został załatwiony i klauzula trafiła do rejestru.
— Przedsiębiorcy będą musieli liczyć się z większym ryzykiem pozywania przed SOKiK w zakresie stosowanych klauzul. Po 16 kwietnia 2016 r. ryzyko to nabierze nowego wymiaru, gdyż od tej daty prezes UOKiK będzie mógł uznawać postanowienia wzorców stosowanych przez przedsiębiorców za niedozwolone klauzule, nakazując im np. informowanie klientów o tym, że klauzula zawarta w ich umowach jest zakazana — mówi Filip Grycewicz, prawnik w kancelarii CMS. © Ⓟ
Przykłady procesów o klauzule
mBank Ponad 6 lat trwa proces mBanku z grupą 1247 klientów, posiadaczy
kredytów we frankach szwajcarskich. Spór dotyczy zasad naliczania
odsetek od kredytów walutowych, których oprocentowanie ustalał zarząd
banku. Praktykę zakwestionował UOKiK, wpisując klauzulę stosowaną m.in.
przez mBank do rejestru klauzul niedozwolonych. Bank przegrał w obu
instancjach sądowych. Niedawno Sąd Najwyższy uchylił wyrok i przekazał
sprawę do ponownego rozpoznania.
Bank Millennium
W czerwcu 2014 r. do sądu trafił pozew zbiorowy 2,2 tys. osób, które zaciągnęły w nim kredyty hipoteczne we frankach. Klienci zarzucili stosowanie w umowach niedozwolonych klauzul, kształtujących warunki i zasady spłaty kredytów hipotecznych indeksowanych w szwajcarskiej walucie. Sąd okręgowy pozew grupowy odrzucił, uznając go za niedopuszczalny. We wrześniu 2015 r. sąd apelacyjny uznał, że pozew jest dopuszczalny. Proces ma wkrótce ruszyć.
Getin Noble Bank Pozew przeciwko bankowi złożyła grupa 90 klientów posiadających kredyty we frankach. Zarzucają stosowanie niedozwolonych klauzul polegających na samowolnym ustalaniu tabel kursów walut i prowadzenie niewłaściwej polityki informacyjnej dotyczącej szczegółowych zasad indeksacji kredytów. Sąd okręgowy oddalił pozew. Na początku września 2015 r. sąd apelacyjny uchylił decyzję niższej instancji i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.
Raiffeisen Polbank Tydzień temu do Sądu Okręgowego w Warszawie trafił pozew zbiorowy przeciwko bankowi, dotyczący kredytów frankowych udzielonych jeszcze przez Polbank. Powodowie twierdzą, że bank stosował nieuczciwe praktyki rynkowe poprzez nieprzestrzeganie klauzul nakładających odpowiednie obowiązki informacyjne. Źródło: „PB”