W 2010 r. Bank Światowy, EBI i EBOR pożyczą Polsce co najmniej tyle, ile w 2009.
BŚ da kasę dla małych i średnich firm, EBOR postawi na energetykę i ekologię, a EBI na fundusze holdingowe.
W tym roku pieniądze będą nieprzerwanie płynąć do Polski z: Banku Światowego (BŚ), Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI) i Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR). To dla przedsiębiorstw szansa na finansowy zastrzyk.
Jessica pożycza
W 2009 r. EBI zatwierdził prawie 7 mld EUR kredytów dla polskich przedsiębiorstw (o 1 mld EUR więcej niż w 2008). Nasz kraj zajął pod tym względem szóste miejsce w Unii Europejskiej, za Hiszpanią, Francją, Włochami Niemcami i Wielką Brytanią. W 2010 r. może być wyżej, bo zainteresowanie kredytami z EBI rośnie.
— Pożyczona kwota będzie zależała od liczby zgłoszonych projektów, a ta rośnie. Aby sprostać zapotrzebowaniu, zabiegamy o finansowanie na rynkach kapitałowych — wyjaśnia Marta Gajęcka, wiceprezes EBI.
W grę wchodzi przede wszystkim emisja obligacji.
— EBI nie będzie miał problemu z ich zbyciem, bo mamy najwyższe ratingi. Dzięki temu nie odczuliśmy skutków kryzysu, kiedy zwiększyła się awersja do ryzyka. Wręcz przeciwnie, dzięki niej zainteresowanie naszymi papierami i pożyczkami wzrosło — ocenia Marta Gajęcka.
Szansę na zdobycie finansowania da polskim firmom także program Jessica, z którym startuje EBI.
— Unijna perspektywa finansowa 2007-13 [budżet UE — red.] powoli się kończy. Pora zatroszczyć się o fundusze, których nie zdąży się wykorzystać w ramach dotacji, bo mogą przepaść — tłumaczy Marta Gajęcka.
Jessica ma na celu tworzeniu w regionach funduszy holdingowych, a następnie funduszy miejskich, do których przedsiębiorcy będą się mogli zwracać o pożyczki i gwarancje.
— Na razie z wnioskiem o utworzenie takich funduszy zgłosiły się do EBI województwa wielkopolskie i zachodniopomorskie. Niebawem zostaną z nich udzielone pierwsze pożyczki. Ich zaletą jest m.in. niskie oprocentowanie, bo EBI nie działa dla zysku — mówi Marta Gajęcka.
BŚ zwiększa limity
Wiosną 2010 r. Polska otrzyma też około 1 mld EUR pożyczki od Banku Światowego.
— To trzecia pożyczka w programie przewidzianym na lata 2009-13. W 2010 r. jego priorytetami pozostaje wsparcie sektora finansów publicznych, zatrudnienia i rozwój sektora prywatnego — wyjaśnia Thomas Laursen, menedżer BŚ dla Polski i krajów bałtyckich.
Pod koniec 2008 r. i w połowie 2009 BŚ pożyczył Polsce na te cele prawie 2 mld EUR.
— Jest szansa, że program zostanie poszerzony na lata 2010 i 2011. Polska jest tym zainteresowana, ale będzie to możliwe, jeśli BŚ uda się zwiększyć limity pożyczkowe — tłumaczy Thomas Laursen.
W przygotowaniu są także dwa projekty o wartości 500 mln USD każdy. Chodzi o pożyczkę na finansowanie rozwoju infrastruktury miejskiej dla Warszawy oraz linię kredytową dla małych i średnich przedsiębiorstw, która ma zostać uruchomiona w PKO BP. BŚ nie kryje zainteresowania nowymi dziedzinami.
— Chcielibyśmy zaangażować się w projekty związane z ochroną środowiska, zmianami klimatycznymi i sektorem energetycznym. Rozmowy o tym są jednak na wczesnym etapie — ocenia Thomas Laursen.
W 2010 r. także inwestycje EBOR powinny utrzymać się na poziomie sprzed roku.
— Fundusze udostępnione Polsce będą co najmniej takie same jak w 2009 r. (414 mln EUR). Skoncentrujemy się na pomocy sektorowi finansowemu oraz na inwestycjach w energetykę i ekologię (zmiany klimatyczne), infrastrukturę i wsparcie prywatyzacji — zapowiada Ina Coretchi, rzecznik prasowy EBOR.