Banki mogą mieć kłopoty w 2000 roku
NOWY PREZES ZBP: Walne Związku Banków Polskich wybrało na swego szefa Andrzeja Topińskiego, kuratora PKO BP SA. fot. BS
Pierwsza połowa tego roku będzie bardzo ciężka dla instytucji finansowych. Po drugim kwartale część banków może wykazać straty — ostrzegali bankowcy podczas walnego ZBP.
Problemy banków będą wynikały z konieczności wpłat pieniędzy do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Jest to rezultat upadłości Banku Staropolskiego. Jak można się było spodziewać, dyskusja na ten temat i ewentualnego postępowania w przypadku innych upadłości zdominowała walne zgromadzenie Związku Banków Polskich.
— Do końca kwietnia instytucje finansowe będą musiały wpłacić do funduszu 477 mln zł. BFG zdaje sobie sprawę z tego, że po drugim kwartale część banków może wykazać straty. Najbardziej niepokoi nas los instytucji finansowych, i to zarówno dużych, jak i małych, które prowadzą obecnie programy naprawcze — mówi Ewa Kawecka-Włodarczyk, prezes BFG.
Odpierając zarzuty banków, zarówno przedstawiciele BFG, jak i Generalnego Inspektoratu Nadzoru Bankowego twierdzą, że proces kontroli i upadłości Banku Staropolskiego został przeprowadzony prawidłowo.
Natomiast dzięki działaniom Generalnego Inspektoratu Nadzoru Bankowego, Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, a także Narodowego Banku Polskiego udało się uniknąć upadłości dwóch banków krakowskich, co mogło spowodować kolejne obciążenia dla sektora, tym razem wysokości 650 mln zł.
W tym roku związek będzie musiał zająć się przede wszystkim pomocą w dostosowaniu przepisów prawnych do wymogów Unii Europejskiej, a także wytycznych bazylejskiego komitetu nadzoru bankowego.
Będzie też działał na rzecz wycofania z obiegu dokumentacji papierowej. Musi zdopingować banki do jak najszybszego przekazania potrzebnych danych o kredytobiorcach do Biura Informacji Kredytowej. Jest to szczególnie ważne w kontekście ubiegłorocznego boomu kredytowego i regularności spłat zadłużenia przez kredytobiorców w sytuacji wyższych stóp procentowych.