Banki pociągnęły rynek akcji w dół

Artur Szymański
opublikowano: 2006-09-15 00:00

Nieco gorsze niż oczekiwano dane o inflacji w sierpniu sprawiły, że indeksy warszawskiej giełdy oddały cały dorobek środowej sesji. Obraz rynku jednak nie uległ większym zmianom. WIG20 stracił na zamknięciu 1,13 proc., ale aktywność inwestorów spadła o 30 proc. względem poprzedniej sesji, podczas której bardzo chętnie kupowano akcje, zwłaszcza największych spółek.

Pierwsza połowa czwartkowej sesji przyniosła niewielki wzrost cen większości akcji firm notowanych na GPW. Wymusiła to czwarta z rzędu sesja stojąca pod znakiem zakupów na Wall Street. Graczom w Warszawie nie bardzo się jednak chciało kontynuować handel z poprzedniego dnia, obroty akcjami blue chipów były dwukrotnie niższe niż w środę. Kwestią czasu wydawało się zejście WIG20 pod kreskę. Inwestorzy jakby spodziewali się, że dane o sierpniowej inflacji będą nieco gorsze niż prognozowano i jeszcze przed oficjalną ich publikacją w tabeli notowań zaczął przeważać kolor czerwony.

Przewidywania okazały się niestety słuszne. Wskaźnik ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł w sierpniu o 0,3 proc., a w ujęciu rocznym wyniósł 1,6 proc. Średnia prognoz ekonomistów ankietowanych przez ISB wynosiła 1,4 proc. Po tej publikacji spadek wartości indeksów nabrał tempa, ale wydaje się, że większy w tym udział miały emocje niż czynniki fundamentalne. Na dobrą sprawę, sierpniowa inflacja, choć wyższa niż oczekiwano, nie powinna i tak wpłynąć na decyzję RPP. Stopy procentowe do końca roku nie powinny raczej się zmienić.

Pamiętać też trzeba, że ten tydzień ze względu na wygasającą w piątek wrześniową serię kontraktów terminowych nie jest tygodniem normalnym. Na decyzje inwestorów, podejmowane pod wpływem czynników fundamentalnych, trzeba poczekać do poniedziałku. Początek czwartkowej sesji w Stanach Zjednoczonych, po dobrych danych o sprzedaży detalicznej i niższej niż oczekiwano liczbie nowo zarejestrowanych bezrobotnych, przyniósł piątą z kolei zwyżkę cen większości akcji. S & P500 już na kilkanaście punktów oddalił się od przebitego we wtorek oporu 1300 pkt.

Po danych o inflacji spośród komponentów WIG20 najmocniej ucierpiały banki. Na szarym końcu stawki znalazły się BZ WBK, Pekao i PKO BP, które potaniały w granicach 2-2,5 proc. Kiepski dzień mieli też akcjonariusze Telekomunikacji Polskiej. Inwestorów wystraszyła Anna Streżyńska, szefowa Urzędu Komunikacji Elektronicznej, mówiąc, że rozważa ukaranie TP karą powyżej 100 mln zł.