Banki ścigają się na hipoteki. Nie tylko nowe

Agnieszka MorawieckaAgnieszka Morawiecka
opublikowano: 2026-05-26 16:04

Już więcej niż co czwarty kredyt bankowy jest refinansowany. Trend się utrzyma przez kilka kwartałów, bo klienci, którzy pożyczali na okresowo stałą stopę, będą musieli zdecydować, czy po pięcioletnim okresie zostać przy niej, czy przejść na zmienną. Dla banków to okazja, by przejąć część klientów od konkurencji.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • ile kredytów hipotecznych i o jakiej wartości banki sprzedały w I kw.
  • jaki odsetek nowej akcji kredytowej stanowiło refinansowanie wcześniejszych zobowiązań
  • po jakiej marży banki oferują kredyty na cele mieszkaniowe
  • jaka była średnia wartość kredytu udzielonego w I kw.
  • w których miastach ceny transakcyjne mieszkań wzrosły najmocniej
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Pierwszy kwartał przyniósł bardzo mocny wzrost liczby nowych kredytów hipotecznych – o 14 proc. w skali kwartału i o ponad 50 proc. r/r. Wartość nowo udzielonych kredytów przekroczyła 33 mld zł i była wyższa o 64 proc. r/r.

- Rynek kredytów mieszkaniowych wszedł w fazę wyraźnego ożywienia. Wyniki pierwszego kwartału - 73 tys. nowych umów kredytowych, to dawno nieobserwowany wzrost. W samym marcu wnioski o kredyt hipoteczny złożyło do banków ponad 144 tys. osób. Zakładam, że akcja kredytowa w dalszej części roku będzie rosła w podobnym tempie - mówi dr Jacek Furga, przewodniczący Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości Związku Banków Polskich.

Podbieranie klientów trwa w najlepsze

Niemała część wzrostu akcji kredytowej w I kw. wynikała z decyzji klientów, którzy nie brali kredytu na nowy zakup, lecz refinansowali wcześniejsze zobowiązania, często zaciągnięte przy wyższym oprocentowaniu.

- Kredytobiorcy coraz aktywniej reagują na zmiany warunków rynkowych i szukają sposobów na obniżenie kosztów obsługi zadłużenia – mówi Jacek Furga.

Według analizy AMRON-SARFIN, realizowanej cyklicznie przez ośrodek analityczno-badawczy Centrum AMRON, udział kredytów refinansowych w nowej sprzedaży wzrósł do 28 proc. w I kw. 2026 r. z 8 proc. rok wcześniej, w tym 6,5 proc. stanowiło refinansowanie w tym samym banku. Na tak istotny wzrost wpłynęła narastająca rywalizacja między bankami o klientów, którym kończy się pięcioletni okres oprocentowania kredytu na stałą stopę. Banki zredukowały marże, co pozytywnie wpłynęło na koszty obsługi kredytu. Według danych NBP średnie oprocentowanie nowych kredytów mieszkaniowych udzielonych w I kw. 2026 r. wyniosło 5,97 proc., co oznacza spadek o ponad 1,5 pkt proc. w skali roku i o 0,42 pkt proc. w ujęciu kwartalnym.

- Obecny poziom refinansowania kredytów przypomina okres przed kryzysem subprime z lat 2006–07. Wtedy monitorowaliśmy też niesamowicie wysoki, sięgający 36-34 proc. udział kredytów refinansowanych w nowej akcji kredytowej. Jedni klienci spłacali kredyty frankowe złotówkowymi, inni w drugą stronę. Refinansowanie w kolejnych kwartałach będzie naturalną koleją rzeczy, bo kredyty o okresowo stałej stopie były udzielane w ostatnich latach na pięcioletnie okresy. Nawet ci, którzy się nie zdecydowali na przedterminowe refinansowanie, będą teraz podpisywali aneksy z bankami. Zakładam, że refinansowanie w kolejnych kwartałach będzie się utrzymywać na obecnym wysokim poziomie - mówi Jacek Furga.

Większy udział kredytów powyżej 500 tys. zł

Średnia wartość nowo udzielonego kredytu mieszkaniowego w I kw. wyniosła 457,3 tys. zł i była o 0,48 proc. wyższa niż w poprzednim kwartale i o 7,75 proc. wyższa niż rok wcześniej. W strukturze nowych kredytów rośnie udział większych zobowiązań: kredyty powyżej 500 tys. zł stanowiły już 33,88 proc. nowo udzielonych. Jednocześnie udział kredytów z najwyższym wskaźnikiem LtV, czyli od 80 proc., spadł do 25,17 proc. Jeszcze 3-4 lata temu ten udział wynosił zaledwie 18 proc. Jednocześnie odsetek kredytów z okresem spłaty od 25 do 35 lat spadł o prawie 5 pkt proc. w skali roku.

- Idziemy w dobrą stronę. Klienci sięgający po kredyt są bardziej zamożni, stać ich na wyższy udział wkładu własnego. Widać to z resztą po średniej wartości udzielanego kredytu , jak również po skracanym coraz bardziej okresie spłaty tych kredytów. Po kredyty sięgają dzisiaj ludzie w bardzo dobrej kondycji finansowej – mówi Jacek Furga.

Sprzedaż kredytów rośnie, a portfel się kurczy

Mimo wysokich poziomów akcji kredytowej w ostatnich latach liczba czynnych umów w bankach systematycznie się kurczy. To efekt znaczącej skali wcześniejszych spłat, nadpłat i refinansowań.

Na koniec I kw. aktywnych umów było 2,14 mln, o 0,40 proc. mniej niż kwartał wcześniej i o 2,37 proc. mniej niż przed rokiem. Wartość portfela kredytów mieszkaniowych wzrosła jednak do 519,34 mld zł, o 1,34 proc. k/k i o 5,09 proc. r/r. Oznacza to, że choć część kredytów jest nadal spłacana lub nadpłacana przed terminem, jednostkowa wartość nowych zobowiązań pozostaje wysoka.

- Od rekordowego szczytu w 2021 r. z poziomem ponad 2,5 mln czynnych umów kredytowych obserwujemy dynamiczny spadek. Portfel skurczył się o ponad 408 tys. czynnych umów kredytowych i to mimo prawie 800 tys. nowo zawartych umów w tym czasie. To oznacza, że w ciągu pięciu lat połowa stanu portfela z 2021 r. została spłacona – mówi Jacek Furga.

457,25 tys.

Tyle wyniosła średnia wartość kredytu hipotecznego w I kw. To o 7,75 proc. więcej w skali roku.

Ceny transakcyjne się ustabilizowały

W I kw. w pięciu z sześciu największych analizowanych przez AMRON-SARFIN miast średnie ceny mieszkań nieznacznie spadły w ujęciu kwartalnym. W Warszawie średnia cena transakcyjna wyniosła 15 104 zł za m kw. i była o 0,90 proc. niższa k/k. Spadki dotyczyły także cen nieruchomości w Poznaniu, Krakowie, Wrocławiu i Łodzi. Jedynym dużym miastem z kwartalnym wzrostem był Gdańsk (średnia cena wzrosła o 2,22 proc. do 12 543 zł za m kw. W skali roku najsilniejszy wzrost cen zanotował Gdańsk (o 6,6 proc.), zaś we Wrocławiu i Krakowie ceny spadły odpowiednio o 3,36 proc. i 2,39 proc.

- To są bardzo dobre wieści. Ceny są stabilne, można spokojnie przebierać w ofertach, tym bardziej że kredyt jest nadal atrakcyjnie oprocentowany. Banki zeszły z marżami do poziomu 1,78 proc. – mówi Jacek Furga.