Pierwszy kwartał przyniósł bardzo mocny wzrost liczby nowych kredytów hipotecznych – o 14 proc. w skali kwartału i o ponad 50 proc. r/r. Wartość nowo udzielonych kredytów przekroczyła 33 mld zł i była wyższa o 64 proc. r/r.
- Rynek kredytów mieszkaniowych wszedł w fazę wyraźnego ożywienia. Wyniki pierwszego kwartału - 73 tys. nowych umów kredytowych, to dawno nieobserwowany wzrost. W samym marcu wnioski o kredyt hipoteczny złożyło do banków ponad 144 tys. osób. Zakładam, że akcja kredytowa w dalszej części roku będzie rosła w podobnym tempie - mówi dr Jacek Furga, przewodniczący Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości Związku Banków Polskich.
Podbieranie klientów trwa w najlepsze
Niemała część wzrostu akcji kredytowej w I kw. wynikała z decyzji klientów, którzy nie brali kredytu na nowy zakup, lecz refinansowali wcześniejsze zobowiązania, często zaciągnięte przy wyższym oprocentowaniu.
- Kredytobiorcy coraz aktywniej reagują na zmiany warunków rynkowych i szukają sposobów na obniżenie kosztów obsługi zadłużenia – mówi Jacek Furga.
Według analizy AMRON-SARFIN, realizowanej cyklicznie przez ośrodek analityczno-badawczy Centrum AMRON, udział kredytów refinansowych w nowej sprzedaży wzrósł do 28 proc. w I kw. 2026 r. z 8 proc. rok wcześniej, w tym 6,5 proc. stanowiło refinansowanie w tym samym banku. Na tak istotny wzrost wpłynęła narastająca rywalizacja między bankami o klientów, którym kończy się pięcioletni okres oprocentowania kredytu na stałą stopę. Banki zredukowały marże, co pozytywnie wpłynęło na koszty obsługi kredytu. Według danych NBP średnie oprocentowanie nowych kredytów mieszkaniowych udzielonych w I kw. 2026 r. wyniosło 5,97 proc., co oznacza spadek o ponad 1,5 pkt proc. w skali roku i o 0,42 pkt proc. w ujęciu kwartalnym.
- Obecny poziom refinansowania kredytów przypomina okres przed kryzysem subprime z lat 2006–07. Wtedy monitorowaliśmy też niesamowicie wysoki, sięgający 36-34 proc. udział kredytów refinansowanych w nowej akcji kredytowej. Jedni klienci spłacali kredyty frankowe złotówkowymi, inni w drugą stronę. Refinansowanie w kolejnych kwartałach będzie naturalną koleją rzeczy, bo kredyty o okresowo stałej stopie były udzielane w ostatnich latach na pięcioletnie okresy. Nawet ci, którzy się nie zdecydowali na przedterminowe refinansowanie, będą teraz podpisywali aneksy z bankami. Zakładam, że refinansowanie w kolejnych kwartałach będzie się utrzymywać na obecnym wysokim poziomie - mówi Jacek Furga.
Większy udział kredytów powyżej 500 tys. zł
Średnia wartość nowo udzielonego kredytu mieszkaniowego w I kw. wyniosła 457,3 tys. zł i była o 0,48 proc. wyższa niż w poprzednim kwartale i o 7,75 proc. wyższa niż rok wcześniej. W strukturze nowych kredytów rośnie udział większych zobowiązań: kredyty powyżej 500 tys. zł stanowiły już 33,88 proc. nowo udzielonych. Jednocześnie udział kredytów z najwyższym wskaźnikiem LtV, czyli od 80 proc., spadł do 25,17 proc. Jeszcze 3-4 lata temu ten udział wynosił zaledwie 18 proc. Jednocześnie odsetek kredytów z okresem spłaty od 25 do 35 lat spadł o prawie 5 pkt proc. w skali roku.
- Idziemy w dobrą stronę. Klienci sięgający po kredyt są bardziej zamożni, stać ich na wyższy udział wkładu własnego. Widać to z resztą po średniej wartości udzielanego kredytu , jak również po skracanym coraz bardziej okresie spłaty tych kredytów. Po kredyty sięgają dzisiaj ludzie w bardzo dobrej kondycji finansowej – mówi Jacek Furga.
Sprzedaż kredytów rośnie, a portfel się kurczy
Mimo wysokich poziomów akcji kredytowej w ostatnich latach liczba czynnych umów w bankach systematycznie się kurczy. To efekt znaczącej skali wcześniejszych spłat, nadpłat i refinansowań.
Na koniec I kw. aktywnych umów było 2,14 mln, o 0,40 proc. mniej niż kwartał wcześniej i o 2,37 proc. mniej niż przed rokiem. Wartość portfela kredytów mieszkaniowych wzrosła jednak do 519,34 mld zł, o 1,34 proc. k/k i o 5,09 proc. r/r. Oznacza to, że choć część kredytów jest nadal spłacana lub nadpłacana przed terminem, jednostkowa wartość nowych zobowiązań pozostaje wysoka.
- Od rekordowego szczytu w 2021 r. z poziomem ponad 2,5 mln czynnych umów kredytowych obserwujemy dynamiczny spadek. Portfel skurczył się o ponad 408 tys. czynnych umów kredytowych i to mimo prawie 800 tys. nowo zawartych umów w tym czasie. To oznacza, że w ciągu pięciu lat połowa stanu portfela z 2021 r. została spłacona – mówi Jacek Furga.
Tyle wyniosła średnia wartość kredytu hipotecznego w I kw. To o 7,75 proc. więcej w skali roku.
Ceny transakcyjne się ustabilizowały
W I kw. w pięciu z sześciu największych analizowanych przez AMRON-SARFIN miast średnie ceny mieszkań nieznacznie spadły w ujęciu kwartalnym. W Warszawie średnia cena transakcyjna wyniosła 15 104 zł za m kw. i była o 0,90 proc. niższa k/k. Spadki dotyczyły także cen nieruchomości w Poznaniu, Krakowie, Wrocławiu i Łodzi. Jedynym dużym miastem z kwartalnym wzrostem był Gdańsk (średnia cena wzrosła o 2,22 proc. do 12 543 zł za m kw. W skali roku najsilniejszy wzrost cen zanotował Gdańsk (o 6,6 proc.), zaś we Wrocławiu i Krakowie ceny spadły odpowiednio o 3,36 proc. i 2,39 proc.
- To są bardzo dobre wieści. Ceny są stabilne, można spokojnie przebierać w ofertach, tym bardziej że kredyt jest nadal atrakcyjnie oprocentowany. Banki zeszły z marżami do poziomu 1,78 proc. – mówi Jacek Furga.
