Banki śpią spokojnie

Agnieszka Morawiecka
opublikowano: 2002-09-30 00:00

Polscy bankowcy uspokajają się wzajemnie: klienci od nas nie uciekną. Nie dlatego, że nie będą mieli dokąd, ale dlatego, że nikt na razie nie zamierza im tego ułatwiać.

Zmowa milczenia. Tak najkrócej można określić politykę banków wobec klientów w obliczu nadciągającej liberalizacji prawa dewizowego. Nowe oferty dla klientów indywidualnych można policzyć na palcach.

— Cały czas modyfikujemy ofertę, ale jest to związane z procesem fuzji. Jednak nie przewidujemy zmian w związku z możliwością inwestowania czy zakładania kont za granicą. Nie będziemy ułatwiali naszym klientom inwestowania w bankach należących do naszych właścicieli — Banku Austria i HypoVereinsbanku — mówi Anna Jabłońska z departamentu public relations BPH PBK.

O swój los spokojny jest też BIG Bank Gdański.

— Nasza oferta dla tej grupy klientów ma charakter na tyle uniwersalny, że nie ma potrzeby wprowadzania zmian. Produkty BIG BG są konkurencyjne w stosunku do oferty banków zagranicznych. Jeśli okaże się, że jest duża grupa klientów, którzy chcą inwestować za pośrednictwem BIG BG, jesteśmy gotowi przygotować ją. Operacyjnie nie jest to problem — mówi Wojciech Kaczorowski, rzecznik prasowy BIB BG.

Bank Zachodni WBK milczenie zrzuca na karb braku zainteresowania klientów nowymi możliwościami.

— Nie mamy żadnej specjalnej oferty w związku z liberalizacją rynku. Kładziemy i będziemy kładli nacisk przede wszystkim na poprawę obsługi klientów. Wszystkie światowe banki są już obecne w Polsce. Ponadto myślę, że funkcjonuje tu pewien mit o większej atrakcyjności produktów banków zagranicznych od polskich. Co prawda kredyty w Polsce są nadal droższe od zagranicznych, ale prawdopodobieństwo uzyskania kredytu na Zachodzie, szczególnie przez Polaków, którzy cieszą się tam nie najlepszą opinią, jest naprawdę niewielkie — mówi Piotr Gajdziński, rzecznik prasowy BZ WBK.

Pekao SA zaś jest wyjątkowo pewny własnej wartości.

— Nie ma zainteresowania takimi usługami wśród klientów średnio zamożnych. W standardowych usługach oferta polskich banków nie różni się w zasadzie od tego, co proponują instytucje zagraniczne. Jeśli zachodnie banki oferują coś, czego nie ma w polskich, to z pewnością jest to wysublimowana oferta finansowa dla zamożnych i wyedukowanych odbiorców usług — twierdzi Sebastian Łuczak, rzecznik prasowy Pekao SA.

I to by było na tyle.