Banki spółdzielcze protestują przeciw zapisom projektu ustawy o usługach pocztowych. Boją się konkurencji.
Krajowy Związek Banków Spółdzielczych (KZBS) przedstawił sejmowej komisji nadzwyczajnej stanowisko w sprawie dyskutowanej nowelizacji ustawy o usługach pocztowych. W imieniu banków spółdzielczych (BS) sprzeciwił się w nim rozszerzeniu uprawnień Poczty Polskiej.
KZBS nie zgadza się z ostatnią wersją projektu, zgodnie z którą Poczta Polska na podstawie porozumienia z Bankiem Pocztowym, gdzie ma większościowy udział, mogłaby wykonywać wiele usług bankowych. Zyskałaby m.in. prawo do transferu środków pieniężnych w obrocie krajowym i zagranicznym, wydawania kart płatniczych i wykonywania operacji przy ich użyciu, a także udzielania poręczeń i gwarancji. Poczta mogłaby także na podstawie umowy zawartej z bankiem realizować czynności związane z prowadzeniem rachunków i udzielaniem kredytów.
Przyjęcie projektu w tym kształcie zagrozi wielu BS — uważa KZBS. Poczta jest jedynym ich konkurentem na terenach wiejskich.
— Działalność większości placówek pocztowych nie jest przygotowana do prowadzenia działalności bankowej i należytego zabezpieczenia interesów klientów. Zapis, że każdy oddział poczty mógłby być traktowany jako quasi-oddział banku i w jego imieniu wykonywanie czynności bankowych jest niebezpieczne z punktu widzenia obrotu gospodarczego — uważa Eugeniusz Laszkiewicz, przewodniczący KZBS.
W opinii związku, nadanie jednemu podmiotowi, czyli Poczcie Polskiej, specjalnych uprawnień może spowodować upadek wielu BS, które nie wytrzymają konkurencji. Tym bardziej że mają one ustawowo ograniczony teren działania, w przeciwieństwie do PP. Większość BS nie ma także uprawnień dewizowych, które posiada Bank Pocztowy.
— Nikomu nie chcemy przeszkadzać w prowadzeniu działalności. Jednak konkurencja nikomu nie zaszkodziła, a klientom tylko wychodzi na dobre — podkreśla Ryszard Pidek, dyrektor finansowy Poczty Polskiej.