Banki straciły cierpliwość

Eugeniusz Twaróg
10-12-2009, 06:50

Banki już nie patyczkują się z dłużnikami. O 30 proc. wzrosła liczba długów do windykacji.

"Negocjatora terenowego ds. windykacji zatrudnię". Takich anonsów w serwisach ogłoszeniowych jest ostatnio coraz więcej. Branża windykacyjna powiększa moce, ponieważ rynek ściągania należności rośnie w bardzo szybkim tempie. Tylko same banki przekazały w tym roku do windykacji 5-6 mld zł nieuregulowanych kredytów.

— Wolumenowo dynamika nie jest wielka. Błyskawicznie rośnie natomiast liczba spraw do windykacji — mówi Piotr Krupa, prezes Kruka, branżowego lidera.

W tym roku długów bankowych do ściągnięcia jest o 30 proc. więcej niż w 2008 r. W okresie ostatnich kilku miesięcy wartości te rosną jeszcze szybciej. Kruk miesięcznie przyjmuje teraz o 50- -60 proc. spraw więcej niż przed rokiem.

Banki już nie patyczkują się z dłużnikiem. Dawniej, kiedy przestał spłacać kredyt, miesiącami monitowały "szanownego klienta", zachęcając do uregulowania należności. Teraz wystarczy, że nie spłaci kilku rat, a kredyt jest wypowiadany i trafia do windykacji.

Więcej w czwartkowym Pulsie Biznesu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Banki straciły cierpliwość