Europejskie banki ostro przycięły limity kredytowe i zamiast pożyczać sobie nawzajem pieniądze, wolą lokować nadwyżki w Europejskim Banku Centralnym. W poniedziałek EBC przyjął na depozyty overnight 314,8 mld EUR — najwięcej od lipca ubiegłego roku — pożyczając bankom 3,8 mld EUR, co jest najwyższą kwotą od dwóch miesięcy.
Banki zakładały lokaty, kiedy już emocje związane z Grecją nieco opadły. Tymczasem pod koniec ubiegłego tygodnia było naprawdę nerwowo. Niektórym sytuacja zaczynała przypominać czas po upadku Lehman Brothers.
— Nie wiadomo było, jak duże są ekspozycje banków na Grecję i jakie w związku z tym jest ryzyko pożyczania im pieniędzy. Dlatego wszyscy woleli w ogóle nie udzielać kredytu — mówi prezes jednego z polskich banków, który przyciął limity kredytowe na krajowym rynku międzybankowym.
Kierował się zasadą, że pieniędzy nie pożycza tym bankom, których matki zaangażowały się w greckie papiery dłużne oraz mają duże portfele kredytów walutowych. To ostatnie ze względu na wahania kursu złotego.
Na liście instytucji, które zainwestowały w greckie papiery, sporządzonej przez agencję Bloomberg, jest kilka banków obecnych w Polsce.
— Nie mamy żadnych sygnałów z centrali, żeby sytuacja w Grecji miała przekładać się na aktywność grupy w Polsce. Zresztą, nie sądzę, żeby miała ona jakiś wpływ na naszą działalność — mówi prezes jednego z banków, którego matka ma sporą ekspozycję na Grecję.
Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) uspokaja, że na razie nie dzieje się nic nadzwyczajnego, co wymagałoby jej interwencji zarówno w sytuacji płynnościowej banków, jak i w przepływach finansowych między Polską i zagranicą.
Więcej w środowym "Pulsie Biznesu"