Bank Gospodarstwa Krajowego jest zdeterminowany, żeby w listopadzie uruchomić program pomocowy de minimis dla kredytów inwestycyjnych. Liczy, że uda się powtórzyć sukces gwarancji dla kredytów obrotowych, uruchomionych w połowie marca tego roku. W nieco ponad pół roku bank udzielił 22 tys. gwarancji kredytowych 20 tys. przedsiębiorców. Większa liczba gwarancji niż beneficjentów oznacza, że niektóre firmy korzystały ze wsparcia BGK więcej niż jeden raz. Średnia wartość kredytu z gwarancją była mniejsza niż 200 tys. zł.

Kwota niewielka, bo też beneficjentami programu są głównie mikrofirmy. Aż 71 proc. korzystających z gwarancji to najmniejsze przedsiębiorstwa, co najlepiej obrazuje ich problemy z dostępem do bankowego finansowania. Z drugiej strony, zachowawczość banków wobec tego rodzaju klientów też jest zrozumiała, gdyż małe biznesy charakteryzują się znacznie większą niestabilnością niż firmy średnie. Do BGK trafiły już pierwsze cztery wezwania o wypłatę gwarancji do kredytów, które przestały być spłacane. Dotychczas to ułamek procentu z grona beneficjentów.
Te same zasady
Zasady i warunki udzielania gwarancji dla kredytów inwestycyjnych będą takie same jak w przypadku kredytów obrotowych. Z jednym wyjątkiem: okres spłaty kredytu jest oczywiście znacznie dłuższy i wynosi 99 miesięcy. Wartość kredytu objętego gwarancją jest identyczna — 3,5 mln zł, a BGK gwarantuje maksymalnie 60 proc. zobowiązania. Pozostałe wymogi też są takie same: przedsiębiorca składa wniosek kredytowy w banku komercyjnym, który formalności dotyczące gwarancji załatwia w BGK.
— Przedsiębiorca, który skorzystał z kredytu obrotowego objętego gwarancjami, może również wystąpić o gwarancje dla kredytu inwestycyjnego. Gwarancje nie sumują się, jeśli kolejny kredyt zostanie zaciągnięty po spłacie pierwszego. Jeśli jednak firma zaciągnie kredyt obrotowy, np. na 6 miesięcy, i w tym czasie weźmie kredyt inwestycyjny, wówczas łączna wartość obu gwarancji nie może przekroczyć 3,5 mln zł — wyjaśnia Halina Wiśniewska, dyrektor Centrum Poręczeń, Gwarancji i Innowacji BGK.
Trzeba pamiętać o jeszcze jednym ograniczeniu: maksymalna wysokość jednostkowej gwarancji zależna jest od wielkości pomocy de minimis, którą kredytobiorca otrzymał w bieżącym roku podatkowym i dwóch poprzedzających go latach podatkowych. Łączna wartość pomocy przyznana w tym czasie jednemu kredytobiorcy nie może przekroczyć 200 tys. EUR. Do wyliczenia tego limitu stosuje się specjalny przelicznik. Mówiąc w skrócie, gwarancja na 3,5 mln zł odpowiada uzyskanej pomocy de minimis o wartości ok. 110 tys. EUR.
Halina Wiśniewska ma nadzieję, że do programu gwarancji dla kredytów inwestycyjnych przystąpią wszystkie banki, które podpisały umowy na gwarancje dla kredytów obrotowych. Łącznie jest to dwadzieścia instytucji. Listę banków oraz szczegółowe informacje o pomocy de minimis i zasadach udzielania gwarancji dla kredytów obrotowych można znaleźć na stronie http://deminimis.gov.pl/przedsiebiorcy.
Pozytywny impuls
Bankowcy chwalą inicjatywę zmierzającą do poszerzenia gwarancji o kredyty inwestycyjne. Twierdzą, że czekali na taki ruch.
— Pomysł uważam za znakomity. Zdecydowanie ułatwi mniejszym firmom inwestycje rozwojowe, a bankom umożliwi czy ułatwi ich finansowanie — mówi Przemysław Gdański, wiceprezes BRE Banku odpowiedzialny za pion korporacyjny i inwestycyjny. Gwarancje dla kredytów obrotowych, chociaż — jak przyznają bankowcy — są bardzo dobrze przemyślane, pozostawiają pewien niedosyt.
Wiele banków używa tego instrumentu do wzmacniania zabezpieczeń czy podnoszenia wartości kredytu. Jednak wszystko odbywa się w ramach obsługi bieżącego finansowania dla firm o dobrym standingu finansowych, które i bez pomocy de minimis mogłyby liczyć na kredyt, choć pewnie na gorszych warunkach. Poszerzenie programu o kredyty inwestycyjne powinno wykreować nową akcję kredytową.
— Popyt na kredyty inwestycyjne jest słaby. Widać symptomy ożywienia, rośnie wykorzystanie istniejących linii kredytowych, ale przełomu nie ma. Czekamy na mocny impuls inwestycyjny. Moment jego pojawienia się zależy od koniunktury. Każde wsparcie jest ważne. Program BGK może spełnić taką rolę — mówi Piotr Jabłoński, dyrektor departamentu bankowości korporacyjnej Raiffeisen Polbank.
Andrzej Kopyrski, szef korporacji w Pekao, zwraca uwagę, że im dłuższe finansowanie, tym większe jest ryzyko zmian na rynku i trudniejsza decyzja kredytowa.
— Pomoc de minimis może sprawić, że będziemy odważniej myśleć o przyszłości, co spowoduje większą aktywność inwestycyjną wśród małych firm — mówi prezes Kopyrski.