W 2012 r. polskie sądy ogłosiły upadłość blisko 900 podmiotów, a więc najwięcej od 8 lat.
— Bankructwa to jednak tylko wierzchołek góry lodowej, co powtarzamy zawsze przy podawaniu oficjalnych statystyk — komentuje Marcin Siwa, dyrektor oceny ryzyka w Coface Poland.
Bezwzględne liczby ogłoszonych przez sądy upadłości nie są w Polsce duże, ponieważ dane przedstawiają jedynie firmy, wobec których zostało przeprowadzone oficjalne postępowanie upadłościowe. Nie uwzględniają natomiast przedsiębiorców, którzy zakończyli aktywność gospodarczą poprzez likwidację lub zawieszenie działalności, a tych jest znacznie więcej.
Jednak liczba upadłości odzwierciedla zmieniający się klimat gospodarczy i — chociaż niewielka w liczbach bezwzględnych — pokazuje opinii publicznej trend, który przedsiębiorcy widzą w dużo większej skali, w formie pogarszającej się ściągalności należności w swoich firmach. Większość z nich (szczególnie tych małych) w obliczu utraty płynności zmuszona jest zakończyć działalność gospodarczą, a tylko nieliczna grupa decyduje się potwierdzić niewypłacalność na drodze prawnej. A co z przedsiębiorcami, którzy dopiero decydują się rozpocząć działalność?
Obserwowana ostatnio mniejsza liczba rejestracji nowych firm to typowy efekt spowolnienia, które dotyka polskiej gospodarki. W okresie osłabionej koniunktury zmniejsza się popyt, a rynek się zawęża. Coraz trudniej jest znaleźć na rynku miejsce nowym podmiotom, jeśli już te istniejące mają coraz większe kłopoty, aby utrzymać konieczny do przetrwania poziom przychodów i rentowności. Trudno więc oczekiwać, aby liczba nowo powstałych firm się zwiększała, tym bardziej tych średnich i większych.
Obserwowany wzrost liczby mikrofirm, a w szczególności większa liczba rejestracji samozatrudnionych, to nie wynik większej przedsiębiorczości, ale wymagań rynku pracy. W sytuacji pogorszenia kondycji, firmy większe coraz częściej outsourcują stanowiska pracy, podpisując umowy z pracownikami, którzy założą w tym celu własną działalność gospodarczą. Wielu nowych samozatrudnionych nie kieruje się więc chęcią rozwoju biznesu, lecz zmusza ich do tego decyzja pracodawców.
900
Blisko tyle firm upadło w Polsce w 2012 r. To najgorszy wynik od 8 lat — wynika z raportu Coface.
21,3 proc. O tyle więcej upadłości zanotowano w 2012 r. w porównaniu z 2011 r.