Bankructwa wyhamowały, ale nie na długo

Zbyt dużo zagrożeń czyha na firmy w nowym roku, żeby liczyć na utrzymanie trendu malejącej liczby upadłości.

 

Pierwszy raz od czterech lat liczba upadłości w ciągu roku nie wzrosła, ale spadła — wynika z analiz ubezpieczycieli należności. Coface informuje o 823 bankructwach w 2014 r., a Euler Hermes o 822. Według Coface upadłości w porównaniu z 2013 r. było mniej o 7 proc., a wg. Euler Hermes aż o 11 proc.

Budowlanka odżyła

Ubezpieczyciele są zgodni, że sytuacja poprawiła się głównie w branży produkcyjnej i budowlanej. Według Coface, produkcja zanotowała w 2014 r. 14-procentowy spadek liczby upadłości, a bankructwa w budowlance zmalały aż o 21 proc.

— Produkcja odczuwa efekty wzrostu gospodarczego i zwiększonego popytu wewnętrznego. To wpływa na wzrost zamówień, większą sprzedaż oraz poprawę płynności. Stopniowo poprawiają się też zachowania płatnicze w tej branży i można mieć nadzieję, że pozytywne trendy w zakresie upadłości utrzymają się również w 2015 r. — twierdzi Marcin Siwa, dyrektor oceny ryzyka w Coface.

Jego zdaniem, lepsza sytuacja w budowlance wynika przede wszystkim z faktu, że we wcześniejszych latach liczba upadłości osiągała tu bardzo wysokie poziomy. Poza tym większość firm, szczególnie większych, dostosowała się do trudniejszych warunków rynkowych.

— Wielu przedsiębiorców zakończyło procesy restrukturyzacyjne, ograniczyło koszty i dostosowało je do mniejszego popytu. Poprawiły się też zachowania płatnicze w budownictwie — twierdzi Marcin Siwa.

Według Macieja Harczuka, prezesa Euler Hermes Collections, w minionym roku ciężar problemów finansowych i upadłości z produkcji i budowlanki przesunął się w kierunku dystrybucji i usług. Ubezpieczyciele zwracają także uwagę na duże problemy, z którymi zmagała się branża transportowa w minionym roku. Coface wylicza, że upadło w tym czasie o 32 proc. więcej firm transportowych niż w 2013 r. Winne temu są oczywiście ograniczenia w handlu z Rosją i Ukrainą oraz stagnacja na rynkach Europy Zachodniej.

— W efekcie towarów przewozi się mniej, więc popyt na usługi transportowe maleje — mówi Marcin Siwa.

Nie będzie lepiej

Euler Hermes zauważa, że nie we wszystkich regionach kraju upadłości w minionym roku było mniej: ich liczba w stosunku do 2013 r. wzrosła w województwie podkarpackim i małopolskim, a także pomorskim oraz wielkopolskim. Poza tym poprawa trendu w upadłościach nie była jednolita w ciągu całego roku. W maju, wrześniu i grudniu rosła w porównaniu z rokiem wcześniej. Na generalne zmniejszenie liczby bankructw w tym roku wpłynął głównie rosnący popyt krajowy, a nie wymiana handlowa z zagranicą, jak w 2013 r. Ubezpieczyciele przestrzegają jednak, że na radość z trwałego odwrócenia trendu wzrostu liczby upadłości jeszcze za wcześnie.

— Wszystko wskazuje na to, że na razie trend poprawy kondycji przedsiębiorstw się skończył. Zarówno nasza analiza stojących za tym czynników koniunktury, jak i przede wszystkim wyniki przedsiębiorstw oraz opinie ich przedstawicieli każą spodziewać się w 2015 r. stagnacji, a nie dalszej poprawy. Liczba bankructw może nawet symbolicznie wzrosnąć — prognozuje Rafał Hiszpański, prezes Euler Hermes.

Również Coface zwraca uwagę na zagrożenia, które mogą wpłynąć negatywnie na liczbę upadłości firm w nowym roku. To przede wszystkim konflikt na Wschodzie.

— Nie będzie to jednak wpływ na tyle silny, by odwrócić trend spadkowy. Może go co najwyżej osłabić — twierdzi Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface w Europie Środkowej. Jego zdaniem, w 2015 r. wzrost gospodarczy Polski nadal będzie wspierał popyt krajowy, który stał się główną siłą napędową gospodarki.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Bankructwa wyhamowały, ale nie na długo