Krajowy Rejestr Długów (KRD) i Rzetelna Firma przeanalizowały listę firm, które zniknęły z rynku w ciągu ostatniego roku, pod kątem ich wcześniejszej obecności w bazie KRD. Okazuje się, że z 560 bankrutów pół roku przed terminem ogłoszenia upadłości w rejestrze znajdowało się 227 z nich. W sumie mieli oni wówczas 506 wierzycieli i 2420 zobowiązań na łączną kwotę 28,2 ml zł.
Natomiast trzy miesiące przed ogłoszeniem decyzji sądu liczba notowanych w KRD przedsiębiorców sięgała już 266, wierzycieli było 596, a zobowiązań — 3226. Natomiast zadłużenie przekraczało 36 mln zł. — Podobną weryfikację przeprowadzamy drugi raz. Pierwsze badanie robiliśmy we wrześniu 2016 r. Analizowaliśmy wtedy ponad 2 tys. podmiotów, których upadłość ogłoszono między styczniem 2014 r. a czerwcem 2016 r. Tym razem badany okres jest krótszy, a objętych nim firm znacznie mniej, ale zarówno statystyki, jak i wnioski są podobne. Bankructwo najczęściej
nie przychodzi nagle. To proces, który trwa nawet kilkanaście czy kilkadziesiąt miesięcy — uważa Adam Łącki, prezes KRD. Przedsiębiorcy notowani w KRD, którzy potem zniknęli z rynku, najczęściej działali w przemyśle (63 dłużników), handlu hurtowym i detalicznym (60) oraz budownictwie (54). Największe długi mieli wobec przedstawicieli branży handlowej, przemysłowej oraz finansowej. Badanie zostało przeprowadzone w lipcu tego roku na 563 firmach, których upadłość została ogłoszona w okresie od początku lipca 2016 r. do końca czerwca 2017 r.