
Bank twierdzi, że zapasy i zgromadzone rezerwy będą się szybciej wyczerpywać niż oczekiwano zaś wzrost podaży nadal będzie limitowany przyjętymi przez OPEC+ założeniami.
Bank podwyższył cenę baryłki ropy na 2022 r. o 3 USD odpowiednio do 80 USD w przypadku odmiany Brent i 77 USD dla odmiany WTI.
Tymczasem surowiec od wczoraj traci na wartości przeceniony spekulacjami, że Stany Zjednoczone, Japonia i Indie uwolnią rezerwy ropy naftowej.
Zdaniem banku, co prawda w pierwszym kwartale przyszłego roku powinniśmy obserwować nadwyżkę ropy, jednak niższy punkt wyjścia dla potencjalnych odbudów zapasów w przyszłym roku powinien to z nawiązką zrównoważyć.
Instytucja podkreśliła, że obecnie największym czynnikiem ryzyka do realizacji jej scenariusza jest pandemia, której nowa fala może ograniczyć zapotrzebowanie na ropę, a w takim przypadku, należy brać pod uwagę, że OPEC+ może znów przykręcić kurek i spowolnić tempo wzrostu wydobycia.