Zarówno Niemcy jak i Francja zmagają się obecnie z problemami. Największa europejska gospodarka zmierza do zakończenia drugiego z rzędu roku spadkiem PKB, co głównie wynika z kryzysu przemysłu. Problemy gospodarki Francji mają natomiast naturę polityczną, wynikającą z podzielonego parlamentu i braku stabilnego poparcia w nim dla rządu. To powoduje niepewność dotyczącą przyszłej polityki, szczególnie fiskalnej, która odbija się na notowaniach obligacji Francji. Rząd Michela Barniera ma trudność z uzyskaniem poparcia w parlamencie dla budżetu na 2025 rok. Stanął w obliczu konieczności wyboru między ustąpieniem w kluczowych kwestiach a zakończeniem misji.
- Kompromis w sprawie budżetu Francji nadal jest możliwy. Jakiekolwiek porozumienie może jednak być krótkotrwałe – głosi raport strategów Barclaysa. – Nie ma łatwego rozwiązania politycznego impasu, a długoterminowe fundamenty wzrostu i fiskalne pozostają słabe – dodali.
Dlatego preferują blue niemieckie chipy z DAX.
Stratedzy Barclaysa uważają, że ustąpienie rządu Francji wobec żądań dotyczących budżetu stawianych przez prawicowe Zjednoczenie Narodowe mogłoby zmniejszyć spread rentowności obligacji Francji i Niemiec z obecnych 84 pkt bazowych do 70-75 pkt bazowych, co mogłoby poprawić notowania blue chipów z CAC40 o 2-3 proc.
Brak ustępstw, skutkujący upadkiem rządu, oznaczałby natomiast wzrost spreadu do ok. 100 pkt bazowych, a to obniżyłoby CAC40 o 4-5 proc.
Indeks niemieckich blue chipów DAX rośnie w tym roku o 15 proc. W tym samym czasie francuski CAC40 traci 5 proc., co głównie wynika z przeceny spółek w ostatnim czasie. Przez ostatnie 6 miesięcy indeks stracił ponad 9 proc. wartości. W tym samym okresie DAX wzrósł o 5 proc.
