Brytyjski bank wskazuje jako najbardziej wrażliwe na wzorst cen energii branże transport, górnictwo, przemysł metalowy, materiałowy oraz produkcję energii.
- Choć prawdopodobnie wiele ma zabezpieczenie łagodzące krótkoterminowy wzrost kosztów, co daje możliwość manewru w prowadzeniu biznesu i obciążaniu klientów, to im dłużej wysokie ceny pozostaną wysokie, tym większy wpływ będzie miało kończenie się tych zabezpieczeń – napisał w raporcie Emmanuel Cau, strateg Barclays.

Zauważył, że długi okres utrzymania się wysokich cen, zmuszający firmy do przerzucenia ich na konsumentów oznacza ryzyko wzrostu inflacji. Dlatego Barclays w ramach zabezpieczenia przed inflacją preferuje inwestycje raczej w sektor energii niż użyteczności publicznej.