Bardziej misyjna TVP chce poprawić wyniki

Magdalena Wierzchowska
20-07-2011, 00:00

Publiczna deklaruje, że stawia na misyjność. Równocześnie zamierza więcej zarobić na reklamach.

Publiczna deklaruje, że stawia na misyjność. Równocześnie zamierza więcej zarobić na reklamach.

Nowy zarząd Telewizji Polskiej kończy prace nad jesienną ramówką. Teraz najważniejsza ma być misja.

— Nadawca publiczny nie powinien przede wszystkim ścigać się ze stacjami komercyjnymi w oglądalności. To znaczy, że tę drogę musimy porzucić. Poszukajmy takiej ścieżki, która pozwoli nam się odróżnić od pozostałych stacji uniwersalnych. Zwiększmy liczbę nadawanych dobrych filmów, teatru telewizji, programów dla dzieci. Poprawa jakości programu pozwoli nam odróżnić się od reszty — mówi Tadeusz Kowalski, członek rady nadzorczej TVP, dyrektor Filmoteki Narodowej.

Takie nastawienie ma zwiększyć społeczną akceptację dla płacenia abonamentu.

— Jeżeli podniesiemy poziom publicystyki, informacji i rozrywki, jeżeli Telewizja Polska pokaże nową jakość, to powinniśmy uzyskać większą akceptację dla publicznego finansowania zadań misyjnych TVP — mówi Tadeusz Kowalski.

Na skraju rentowności

TVP liczy się nawet ze spadkiem wpływów reklamowych.

— Jeżeli rynek reklamowy będzie oceniał nas wyłącznie w kategoriach ilościowych, to ze środkami reklamowymi może być kłopot — przyznaje Tadeusz Kowalski.

Wszystko pięknie. Tylko dlaczego telewizja publiczna planuje zgarnąć w 2011 roku z rynku reklamowego więcej, niż zebrała w 2010 roku? W tym roku TVP ma pozyskać 1,14 mld zł, a w ubiegłym miała 1,09 mld zł wpływów reklamowych. Takie informacje podaje KRRiT, która ma je od TVP. Publiczny nadawca planów finansowych nie publikuje, zasłaniając się tajemnicą przedsiębiorstwa.

TVP, która jeszcze niedawno miała gigantyczną stratę netto, wciąż balansuje na granicy rentowności. To jeden z powodów zwrotu w stronę komercyjności. Juliusz Braun, prezes TVP, troską o wyniki uzasadniał zmianę na stanowisku szefa TVP Kultura. To kolejny argument pokazujący, że dla zarządu Telewizji Polskiej liczy się nie tylko misja. W końcu jest on rozliczany z efektywności finansowej.

— Będzie dobrze, jeśli w 2011 roku uda się wyjść na zero pod względem wyniku netto. Ale zmiany programowe mogą stworzyć podstawę do poprawy wyników finansowych TVP w kolejnych latach — mówi Tadeusz Kowalski.

Pożądana prywatyzacja…

Eksperci są zgodni: sama TVP ma ograniczone pole manewru. Potrzebne są zmiany systemowe. Część z nich uważa, że najlepsza byłaby prywatyzacja.

— Deklaracje o zwiększeniu misyjności są niemożliwe do realizacji w obecnych ramach formalno-prawnych. Potrzebne są decyzje ustawodawcze, które zdejmą z TVP zobowiązania dotyczące rentowności i dadzą finansowanie ze środków budżetowo-abonamentowych. Można też podzielić TVP na dwie części — komercyjną i niekomercyjną. Ta ostatnia nie miałaby żadnych reklam, ale dostawałaby środki publiczne, z których mogłaby się utrzymać — mówi Wiesław Godzic, medioznawca ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.

Dodaje, że najlepsza byłaby prywatyzacja części komercyjnej TVP.

— Jednak na razie nie widzę woli politycznej w żadnej partii, która mogłaby doprowadzić do jakichkolwiek zmian w TVP — twierdzi.

…i restrukturyzacja

TVP jest najmniej efektywną ze stacji i bez poważnej restrukturyzacji nie ma co liczyć na duże zmiany.

— Trzymam kciuki za prezesa Juliusza Brauna. Myślę, że on naprawdę chce postawić na misyjność, nawet kosztem ograniczenia pozycji rynkowej TVP. Telewizja publiczna musi być finansowana głównie z abonamentu, a to się nie powiedzie bez zmian prawnych, wprowadzających bezwzględną egzekucję opłaty abonamentowej. Powinno temu towarzyszyć ograniczenie, a najlepiej wyeliminowanie reklamy z programów TVP przy umożliwieniu komercyjnej działalności na innych polach — na przykład w internecie — mówi Wojciech Dziomdziora, ekspert medialny, dyrektor projektów kluczowych Grupy TP.

Jego zdaniem, zmianom w strukturze finansowania publicznego nadawcy powinna towarzyszyć restrukturyzacja.

— TVP to nadal gigantyczna struktura, a cięcia zatrudnienia, choć postępują, są za małe i za wolne — twierdzi Wojciech Dziomdziora.

okiem eksperta

Więcej misji to pobożne życzenia TVP

Andrzej Zarębski, ekspert medialny

Problemem TVP jest to, że mylą się jej życzenia i rzeczywistość. Jej budżet składa się w 88 proc. z wpływów reklamowych, co czyni ją najbardziej komercyjną telewizją na rynku [po połączeniu z Polsatem grupa Cyfrowego Polsatu (CP) czerpie z reklam jedynie ponad 30 proc. przychodów, a ponad 50 proc. — ma z abonamentu za CP — red.].

Telewizja publiczna ma wysoki poziom kosztów stałych i najniższy na rynku wskaźnik zysku wypracowywanego przez jednego zatrudnionego. Kolejne deklaracje o redukcji zatrudnienia często prowadziły do zwiększenia liczby pracujących w TVP osób, jednocześnie dużo pieniędzy szło na odprawy dla zwalnianych pracowników.

Nie wierzę też, by Telewizja Polska zrezygnowała z wpływów reklamowych. Zarząd odpowiada za wynik finansowy i będzie miał obowiązek utrzymania wyniku na plusie, nawet kosztem zwiększenia komercyjności, dopóki nie zmieni się ram prawnych dla działalności TVP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Bardziej misyjna TVP chce poprawić wyniki