Niewielu windykatorów podejmuje się ściągania wierzytelności firm z branży energetycznej. Kłopoty z jej obsługą mają również faktorzy.
Przez wiele lat energetyka była branżą niechętnie finansowaną przez zewnętrzne podmioty. Banki i inne instytucje finansowe zniechęcała m.in. dominacja obrotu kompensacyjnego, realizowanego bezgotówkowo.
— Taka sytuacja sprzyjała nadużyciom. Największą aferą była sprawa Colloseum — wyjaśnia Mirosław Nowicki, wiceprezes firmy faktoringowej Eurofaktor.
Grzegorz Kopaniarz, kierownik departamentu projektowania procesów w firmie windykacyjnej Kruk, zapewnia jednak, że dzisiaj sektor energetyczny stanowi spory i atrakcyjny rynek dla windykatorów. Przede wszystkim ściągają oni należności dystrybutorów prądu, choć nie są one realizowane gotówkowo.
— Firmy windykacyjne prowadzą m.in. działania zmierzające do odzyskania należności fakturowych za dostawy energii w postaci paliw i produktów ropopochodnych — mówi Grzegorz Kopaniarz.
Ponadto, jak twierdzi Julian Kinkel, szef Agencji Obrotu Wierzytelnościami AOW Kinkel i Masłowski, sporo wierzytelności obsługiwanych przez firmy windykacyjne trafiło do rąk faktorów.
Dwa typy
W gronie klientów firm windykacyjnych znajdują się zarówno spółki, u których na wysokie kwoty są zadłużone duże korporacje, jak i firmy, mające wielu indywidualnych dłużników.
— Ponad połowę przeterminowanych należności naszych klientów stanowią długi odbiorców zaliczanych do tzw. wielkiego odbioru. Aż 60 proc. stanowią długi starsze niż 6 miesięcy. Zalicza się je do grupy trudno ściągalnych. Wobec tej grupy dłużników często toczą się udokumentowane, sądowe postępowania upadłościowe, układowe lub nakazowe, a czasem podmioty te są w likwidacji. Natomiast długi klientów indywidualnych mają charakter zdecydowanie krótkoterminowy. Zobowiązania do trzech miesięcy stanowią wśród nich 70 proc. — opowiada Magdalena Hilszer ze spółki dystrybucyjnej Enea.
Dodaje, że w postępowaniach windykacyjnych firma odstępuje w miarę możliwości od procedury wstrzymywania dostaw energii.
— Ze względu na szczególny charakter produktu, jakim jest energia, windykacja należności za nią wymaga specyficznego podejścia. Dlatego niewiele firm windykacyjnych podejmuje się tego rodzaju zleceń — zauważa Grzegorz Kopaniarz.
Specyfika windykacji należności sektora energetycznego jest najbardziej widoczna przy obsłudze długów gospodarstw domowych.
— Pozycja windykatora jest mocna, bo lokalny zakład energetyczny jest praktycznie jedynym dostawcą prądu na danym terenie, a perspektywa stałego odcięcia od sieci jest mocnym bodźcem do zapłaty. Należy jednak pamiętać, że dostawy energii elektrycznej dla ludności, obok komercyjnego, mają również wymiar społeczny, a działania windykatora mogą budzić kontrowersje — wyjaśnia Grzegorz Kopaniarz.
Odrębnym problemem jest windykacja należności za tzw. bezumowny pobór energii elektrycznej, czyli jej kradzież, stwierdzoną prawomocnym wyrokiem sądu.
— Są to zwykle wierzytelności bardzo trudne do ściągnięcia — przyznaje Grzegorz Kopaniarz.
Na różne sposoby
Mimo że cała branża ma olbrzymie niespłacone należności, to nie wszystkie przedsiębiorstwa handlujące energią borykają się z tym problemem.
— Dystrybuujemy energię pochodzącą od wielu dostawców, a mimo to nie mamy problemów z przeterminowanymi płatnościami. Nie prowadzimy więc żadnych postępowań windykacyjnych ani spraw sądowych — zapewnia Hanna Jarzemska, dyrektor ds. ekonomicznych w spółce dystrybucyjnej Elnord.
Te spółki, które jednak mają niesolidnych dłużników, starają się dochodzić swoich należności samodzielnie.
— Działania windykacyjne realizujemy wykorzystując własną sieć inkasencką. W całej firmie wprowadziliśmy jednolite zasady windykacji, co pozwoliło na skrócenie jej czasu oraz uniknięcie długotrwałych i często nieskutecznych procedur sądowych. Mimo to w roku 2004 skierowaliśmy do sądu 4,6 tys. spraw. Natomiast odpisy aktualizujące, czyli tzw. umorzenia, osiągnęły poziom 0,2 proc. sprzedaży rocznej. Należy przy tym pamiętać, że należność odpisana jest roszczeniem zaskarżalnym i jeśli zaistnieje taka konieczność, może być nadal egzekwowana przed sądem — podkreśla Magdalena Hilszer.
Coś dla faktora
Spora część wierzytelności dostawców energii trafia także w ręce firm faktoringowych. Jednak nie wszyscy faktorzy podejmują się ich obsługi.
— Specyfika polega na dużej liczbie transakcji jednostkowych, których łączna wartość jest bardzo duża. Faktor nabywający takie wierzytelności wiele ryzykuje w przypadku, gdyby nie udało mu się odzyskać pieniędzy od dłużnika. Jednak dzięki wypracowanym przez naszą firmę standardom, obecnie ponad 50 proc. naszych obrotów stanowi właśnie obrót należnościami spółek energetycznych — zapewnia Mirosław Nowicki.