Bardzo ważne krople w morzu

Jerzy Kwieciński
opublikowano: 2005-04-29 00:00

Unijne wsparcie jest jeszcze zbyt małe, aby oddziaływać na całą gospodarkę. Efekty widać jednak w skali mikroekonomicznej.

Nie jest łatwo określić, jaki w ciągu ostatniego roku był wpływ funduszy unijnych na tempo wzrostu gospodarczego. W roku 2004 i na początku 2005 wdrożono projekty finansowane z funduszy przedakcesyjnych, a składanie wniosków o dofinansowanie z funduszy strukturalnych dopiero się rozpoczęło. Dlatego wpływ funduszy unijnych na wzrost gospodarczy był nie większy niż 0,3–0,4 proc. Ale można się spodziewać, że w latach 2005 i 2006 dodatkowy wzrost gospodarczy wywołany funduszami unijnymi może wynosić nawet 1 do 1,5 proc.

Praca

Aby zaobserwować wpływ funduszy unijnych na tworzenie nowych miejsc pracy, należy jeszcze trochę poczekać — dopóki nie ruszy pełną parą realizacja projektów finansowanych z funduszy strukturalnych. Nie należy jednak oczekiwać, że będzie on znaczący. Na razie istotnie wzrosło zatrudnienie w instytucjach centralnych i samorządowych, zajmujących się zarządzaniem funduszami unijnymi. Tego przyrostu liczby urzędników, wszystko jedno czy rządowych, czy samorządowych, nie powinno się jednak postrzegać jako wzrost biurokracji. Zazwyczaj na tych nowych stanowiskach zatrudniani są ludzie młodzi, dobrze wykształceni, mówiący obcymi językami. Są oni często zastrzykiem świeżej krwi dla skostniałych struktur i instytucji.

Przedsiębiorcy postrzegają fundusze unijne jako istotne źródło finansowania rozwoju firm i podnoszenia ich konkurencyjności. Nadal jednak skala tego zjawiska jest za mała, aby mogła przekładać się na widoczne wielkości makroekonomiczne. Pula firm, które skorzystały do tej pory z jakiegokolwiek wsparcia unijnego, to nie więcej niż 1-2 proc. Utrzymuje się jednak ogromne zainteresowanie skorzystaniem z unijnych dotacji. Według różnych badań, otrzymaniem unijnego wsparcia jest zainteresowane od jednej czwartej do dwóch trzecich wszystkich polskich przedsiębiorstw. Jeżeli nawet 5 proc. z nich skorzysta z jakiegokolwiek wsparcia unijnego w latach 2004-06, będzie to naprawdę świetny wynik. Mimo to większość chętnych na unijne pieniądze odejdzie z kwitkiem.

Główną barierą są skomplikowane procedury związane z ubieganiem się o dotacje. Ilość pracy, którą trzeba włożyć w przygotowanie wniosku, pozostaje podobna, niezależnie czy firma ubiega się o 10 tys., 1 mln czy 10 mln złotych.

Inwestycje

Wpływ funduszy unijnych na przyciąganie inwestycji zagranicznych wydaje się jeszcze znikomy. Firmy inwestujące w Polsce decydują się na to raczej z powodu naszego członkostwa w UE, a z dotacji unijnych korzystają w niewielkim stopniu. Można natomiast stwierdzić, że fundusze unijne wpływają na poziom inwestycji krajowych — zarówno w sektorze publicznym, jak i w przedsiębiorstwach. Wymóg współfinansowania projektów w sektorze publicznym z funduszy unijnych i polskich wymusza na naszej administracji przeznaczanie środków finansowych na cele inwestycyjne — w przeciwnym razie fundusze unijne przepadną.

Inaczej wygląda sytuacja przedsiębiorstw. Niewielu udaje się otrzymać unijne wsparcie — w działaniu dotującym nowe inwestycje, spośród 1,5 tys. projektów dofinansowanie dostaną tylko 34, a dotację na podniesienie konkurencyjności przedsiębiorstwa otrzyma 727 firm spośród 6,5 tys. ubiegających się o nią w pierwszym terminie składania wniosków. Pomimo tak niewielkiej liczby przyznanych dotacji, większość przedsiębiorców nie rezygnuje z realizacji projektu inwestycyjnego.

Jerzy Kwieciński wiceprezes Europejskiego Centrum Przedsiębiorczości Były dyrektor ds. przedsiębiorstw w polskim przedstawicielstwie Komisji Europejskiej