Przyszły model rynku nadal jest nieokreślony. W resorcie gospodarki trwają prace nad kształtem najważniejszych ustaw regulujących problem KDT i zasadę TPA.
Rozpoczęty w 1998 r. proces liberalizacji rynku energii w Polsce zmierza do finału. Jednak na razie liberalizacja obowiązuje tylko na papierze. Powody? Wciąż nie udało się zlikwidować podstawowej bariery utrudniającej rozwój wolnej konkurencji — kontraktów długoterminowych (KDT) — oraz w praktyce uregulować i upowszechnić zasady TPA (Third Party Access).
Tymczasem w Ministerstwie Gospodarki prace nad nowym prawem energetycznym są opóźnione w stosunku do ustalonych wcześniej terminów.
— Przyjęty harmonogram nie jest realizowany w terminie. Występują opóźnienia w pracach nad projektem założeń i ustawą. Niemniej ze względu na potrzebę wydania nowej ustawy, która będzie wdrażała również nowe dyrektywy Unii Europejskiej, podejmuje się działania zmierzające do dotrzymania terminu skierowania jej projektu do Sejmu, w lipcu 2007 r. Projekt założeń wraz z projektem ustawy powinien trafić do konsultacji i uzgodnień w październiku lub listopadzie 2006 r. — wyjaśnia Andrzej Kania zastępca dyrektora Departamentu Energetyki w Ministerstwie Gospodarki.
Prace nad drugą istotną ustawą o opłatach kompensacyjnych, która ma rozwiązać problem KDT, przebiegają szybciej.
— Projekt znajduje się w końcowej fazie uzgodnień w Ministerstwie Gospodarki. Równocześnie został wstępnie uzgodniony w trybie roboczym z przedstawicielami Komisji Europejskiej. Jeszcze we wrześniu zostanie skierowany do konsultacji społeczno-gospodarczych oraz uzgodnień międzyresortowych. Przewidywany czas trwania konsultacji i uzgodnień to 30 dni — dodaje Andrzej Kania.
Koniec problemu z KDT?
Z informacji przesłanych przez Ministerstwo Gospodarki wynika, że projekt ustawy przygotowywany jako program pomocy publicznej przewiduje wypłatę kwot na pokrycie tzw. kosztów osieroconych, związanych z przedterminowym rozwiązaniem umów długoterminowych (KDT). Koszty osierocone definiowane są jako wydatki wytwórcy, będącego stroną KDT, nie pokryte przychodami ze sprzedaży wytworzonej energii elektrycznej, rezerw mocy i usług systemowych na rynku konkurencyjnym. Koszty te wystąpią po przedterminowym rozwiązaniu umowy długoterminowej, a wynikają z nakładów poniesionych przez wytwórcę na majątek związany z wytwarzaniem energii elektrycznej do 1 maja 2004 r. Projekt ustawy przewiduje dobrowolne rozwiązanie KDT poprzez podpisanie przez strony umów rozwiązujących. Określony maksymalny dopuszczalny poziom pomocy publicznej, jaka może zostać udzielona wytwórcom, jest znacząco niższy od kwot proponowanych w poprzednich projektach rozwiązania problemu KDT, jednak zdaniem przedstawicieli Ministerstwa Gospodarki zapewni odpowiednie bezpieczeństwo finansowe wytwórców przy minimalizacji obciążeń odbiorców końcowych.
— Środki na sfinansowanie wypłat przeznaczonych na pokrycie kosztów osieroconych pochodzić będą ze specjalnej opłaty, ponoszonej przez odbiorców końcowych. Opłata ta jednak nie będzie powodować dodatkowych obciążeń dla odbiorców, ponieważ zastąpi dotychczas ukryty, a uiszczany przez odbiorców, w ramach płatności za usługi przesyłu i dystrybucji energii elektrycznej, składnik wyrównawczy stawki systemowej opłaty przesyłowej — twierdzi Andrzej Kania.
Martwe prawo
Podstawowym wskaźnikiem liberalizacji i rozwoju konkurencji na rynku energii jest stopień wykorzystania przez odbiorców prawa do zmiany sprzedawcy, tzw. zasady TPA. Teoretycznie od 1 lipca 2004 r. mogą z niej korzystać wszyscy odbiorcy niebędący gospodarstwami domowymi, w praktyce wykorzystanie tego prawa jest wciąż niewielkie. W 2005 r. odnotowano zaledwie 35 przedsiębiorstw korzystających z prawa wyboru sprzedawcy. Ilość energii elektrycznej dostarczonej w 2005 r. przez spółki dystrybucyjne w ramach TPA wyniosła około 7,5 tys. GWh, co stanowiło tylko 7 proc. całkowitych dostaw do odbiorców końcowych, zrealizowanych przez spółki w ubiegłym roku.
Brak układów pomiarowo-rozliczeniowych oraz pewnych praktycznych przepisów regulujących wymagania wobec tego typu urządzeń powoduje, że zainteresowanych korzystaniem z zasady TPA jest niewiele. Co trzeba zmienić w celu upowszechnienia TPA po 1 lipca 2007 r.? Zdaniem Grzegorza Górskiego, prezesa Electrabel Polska, należy wydać rozporządzenia, które byłyby proste, jednoznaczne i traktujące wszystkich uczestników rynku w jednakowy sposób.
— Powinna zostać wprowadzona jednolita dla wszystkich procedura zmiany dostawcy, wraz z jednolitym i maksymalnie uproszczonym tekstem umowy. Dodatkowo dla odbiorców indywidualnych, nie zainteresowanych zmianą sprzedawcy energii, należy wprowadzić zasadę dostawcy z urzędu. Jego wyboru mógłby dokonywać Urząd Regulacji Energetyki (URE) na zasadach otwartego przetargu — uważa Grzegorz Górski.
Pierwsze ułatwienia w korzystaniu przez odbiorców z prawa wyboru sprzedawcy znalazły się już w ostatniej przygotowanej przez Ministerstwo Gospodarki nowelizacji ustawy Prawo energetyczne.
— Wprowadzono zmiany przepisów dotyczących minimalnej wartości umów sprzedaży oraz świadczenia usług dystrybucyjnych. Określono zasady zmiany sprzedawcy. Nowelizacja przewiduje też, że do czasu uzupełnienia systemów pomiarowych, odbiorcy, którzy nie mają odpowiednich urządzeń pomiarowych i systemów transmisji danych o poborze energii, mogą rozliczać się z dostawcami na dotychczasowych zasadach — mówi Andrzej Kania.