Spółka Pall-Ex Polska przeprowadziła badanie nastrojów wśród 90 firm transportowych z różnych regionów Polski. Wyniki nie są optymistyczne. Ponad połowa (54 proc.) przebadanych firm transportowych zanotowała w ubiegłym roku spadek liczby przewozów.
Mimo że dla większości z nich (42 proc.) ten spadek nie był znaczący — wyniósł od 5 do 15 proc. — to prognozy są bardziej pesymistyczne. Aż 45 proc. przewoźników spodziewa się, że 2013 r. będzie jeszcze gorszy od poprzedniego.
Ich zdaniem przyczynią się do tego rosnące ceny paliw (26 proc.), zbyt duże nasycenie rynku (22 proc.), duża liczba pustych przebiegów (15,5 proc.), ograniczony zasięg terytorialny (14,5 proc.), rosnące opłaty drogowe (11 proc.) oraz nieuczciwa konkurencja (10 proc.). Tylko 17 proc. firm uważa, że 2013 r. będzie dla nich zdecydowanie lepszy, a 35 proc. spodziewa się, że sytuacja w branży się nie zmieni.
— To dość pesymistyczne wyniki. Transport zawsze był uważany za barometr gospodarki. Jeśli nastroje w branży są złe, to znaczy, że opinie o poprawie koniunktury gospodarczej, która ma następić w drugiej połowie roku mogą być przedwczesne — uważa Maciej Winiarski, dyrektor logistyki w firmie Pall-Ex Polska.
Dodaje, że wyniki badania potwierdzają narastający kryzys w branży transportowej, zwłaszcza wśród małych i średnich firm, których jest w Polsce najwięcej. Bardzo często balansują one na granicy opłacalności. To nie tylko efekt dużej konkurencji, wzrostu cen paliw i opłat drogowych, ale także zatorów płatniczych i nieprzystosowania wielu firm do szybko zmieniającej się rzeczywistości.
Trudną sytuację na rynku potwierdzają dane Głównego Urzędu Statystycznego. W ubiegłym roku liczba zarejestrowanych firm transportowych zmniejszyła się o ponad 3,5 tys.