Baryłka amerykańskiej ropy kosztuje już ponad 39 USD

opublikowano: 2004-07-06 08:51

Kurs amerykańskiej ropy wzrósł do ponad 39 USD po przywróceniu handlu nią po świątecznej przerwie. Podobnie jak na pozostałych rynkach, powodem są obawy ograniczenia podaży surowca w związku z aktami sabotażu w Iraku, kłopotami finansowymi rosyjskiego Jukosu oraz groźbą strajku pracowników Exxona w Nigerii.

Cena baryłki amerykańskiej ropy wzrosła we wtorek rano o 80 centów do 39,19 USD. Nie handlowano nią od piątku. Tymczasem podczas weekendu doszło do dwóch aktów sabotażu w Iraku, w wyniku których znacznie spadł eksport ropy. Niepokojące wiadomości napłynęły także z Rosji. Jukos, największy rosyjski eksporter ropy stanął przed wizją bankructwa po tym gdy władze zażądały spłaty do środy 3,5 mld USD zaległości podatkowych za 2000 rok. Wierzyciele spółki ostrzegli ją tymczasem iż mogą zażądać natychmiastowego zwrotu 1 mld USD. W Nigerii pracownicy miejscowego oddziału koncernu Exxon Mobil dali zarządowi 21-dniowe ultimatum na spełnienie postulatów płacowych. Wydobycie ropy oddziału wynosi ok. 600 tys. baryłek dziennie. Na rynkach utrzymuje się także niepewność w sprawie realizacji decyzji OPEC o zwiększeniu wydobycia od sierpnia o 500 tys. baryłek dziennie. Pojawiają się sprzeczne sygnały, tymczasem ostateczna decyzja ma zapaść dopiero 21 czerwca na posiedzeniu OPEC we Wiedniu.

MD, Reuters