Basell kusi, bo... musi

Anna Bytniewska
opublikowano: 2005-02-07 00:00

Basell Orlen Polyolefins będzie zachęcał zagraniczne firmy do lokowania produkcji w Polsce. Nie robi tego charytatywnie...

Basell Orlen Polyolefins (BOP), spółka PKN Orlen i Basella, uruchomi jesienią w Płocku wytwórnię poliolefin. To największe tego typu przedsięwzięcie w Europie warte 500 mln EUR (2 mld zł). Jest jednak problem.

Zdecydowana większość rodzimych przetwórców, aby móc skorzystać z technologicznie zaawansowanych produktów BOP, będzie zmuszona do modernizacji produkcji. Przedstawiciele BOP mogą mieć więc poważny kłopot ze sprzedażą w Polsce, bo polskim firmom brakuje kapitału na inwestycje.

Znaki zapytania

Wytwórnia BOP będzie produkować rocznie 820 tys. t komponentów dla przetwórstwa tworzyw sztucznych, z czego 450 tys. t trafi na polski rynek, zużywający ich około 900 tys. t rocznie. Uruchomienie instalacji doprowadzi więc do segmentacji rynku, a w mniejszym stopniu złagodzi deficyt produktów.

— Część polskich przetwórców skupi się więc na produkcji tworzyw niższej klasy, w której marże są niskie. Prowadzimy więc kampanię informacyjną wśród potencjalnych klientów o naszej technologii produkcji poliolefin, aby ich do nas przyciągnąć — mówi Wido Waelput, wiceprezes BOP.

Ze względu na finansowe ograniczenia polskich firm jej efekt może okazać się mizerny. Sytuację pogarsza fakt, że rynek opakowań z tworzyw sztucznych w związku ze znacznym wzrostem ich cen traci klientów na rzecz opakowań metalowych czy papierowych.

— Wykorzystują je już np. producenci farb i cementu. Ta negatywna dla nas tendencja nie potrwa długo, ponieważ koszty produkcji opakowań papierowych i metalowych także idą w górę — podkreśla Wido Waelput.

Potencjał rynku

Przedstawiciele BOP mają jednak nadzieję, że przyciągną do nas zagranicznych przetwórców tworzyw. Chodzi przede wszystkim o klientów udziałowca BOP — koncernu Basell. I mają podstawy do optymizmu. Potencjał polskiego rynku tworzyw jest duży. Konsumpcja w Polsce wynosi 21 kg na głowę, podczas gdy w Europie Zachodniej — 45-50 kg.

— We współpracy z The Boston Consulting Group opracowaliśmy projekt, z którego wynika, że produkcja folii w Polsce z przeznaczeniem na rynek niemiecki jest o 5 proc. tańsza niż w Chinach — twierdzi Wido Waelput.

Warto inwestować

Zdaniem przedstawicieli BOP, nie jest to spowodowane położeniem geograficznym.

— Koszty transportu są niskie. Największe różnice tkwią w kosztach energii oraz kadry kierowniczej — twierdzi Wido Waelput.

Wolumen rynku opakowań w Polsce wynosi 350-400 tys. ton. Do Polski importuje się ponadto 100 tys. ton. plastikowych folii i toreb rocznie.

— Ta wielkość to potencjalny rynek do zagospodarowania przez nowych lokalnych producentów wyrobów — stwierdza Wido Waelput.

W marcu w Niemczech ma odbyć się konferencja zorganizowana przez Basell, EBOR, Ernst & Young i Polską Agencję Informacji i Inwestycji Zagranicznych. Jej celem jest zachęcenie zachodnich firm tej branży do lokowania produkcji w Polsce.