W liście otwartym opublikowanym w niemieckiej prasie przez władze koncernu farmaceutycznego Bayer zaprzeczono pogłoskom o kiepskiej kondycji spółki.
Manfred Schneider, prezes spółki zapewnia w liście, że jej strategia nie uległa zmianie mimo ostatnich perturbacji z lekiem Baycol.
- Wycofanie leku z rynku wstrząsnęło naszą firmą, ale nie aż do jej fundamentów – głosi list publikowany przez prasę.
- Nie ma najmniejszych powodów, aby mówić o możliwości zagrożenia dalszej egzystencji spółki – napisano.
Po zamknięciu sesji w piątek, akcje koncernu traciły ok. 27 proc. wartości od momentu ogłoszenia 8 sierpnia decyzji o wycofaniu Baycolu z rynku. Negatywnie na nastroje inwestorów wpłynęły od tego czasu zapowiedzi serii procesów, której spółce mogą wytoczyć przede wszystkim amerykańscy klienci.
- Jesteśmy zaskoczeni reakcją rynku na informacje o ewentualnych procesach, w których zdecydowanie przesadzono w kwestii ich niekorzystnego dla koncernu rozstrzygnięcia – napisano w omawianym wyżej liście.
Brytyjski Sunday Weekend poinformował, że z propozycją przejęcia za 15 mld USD farmaceurtycznej części Bayera wystąpił inny wielki przedstawiciel branży, GlaxoSmithKline.
MD
